Skip to content
Search for:
Życie
Authors
Contact
Privacy Policy
Oops! That page can’t be found.
It looks like nothing was found at this location. Try one of the links below or use a search.
Search for:
You may also like
Алиса первой выскочила из машины.
0
60
A wtedy zrozumiała, że teściowa wcale nie jest taka złośliwa, jak myślała przez te wszystkie lata Poranek trzydziestego grudnia nie różnił się niczym od innych – przez całe dwanaście lat wspólnego życia Nadii z Darkiem wszystko odbywało się według utartego schematu. Jak zwykle, on rano pojechał na polowanie i wracał dopiero trzydziestego pierwszego na obiad, syn u babci, a Nadzieja znów została sama w domu. Przez te wszystkie lata przywykła – Darek był zapalonym wędkarzem i myśliwym, każdy wolny dzień i święta spędzał w lesie, niezależnie od pogody, a ona czekała w domu. Jednak dziś było jej szczególnie smutno i samotnie. Wcześniej dni takie jak ten zawsze poświęcała sprzątaniu, gotowaniu, a przez dom stale było coś do roboty. Nowy Rok dopiero jutro – już od dwunastu lat świętują go u teściowej, bez zmian, wszystko jak zwykle, lecz dziś nie miała ochoty robić zupełnie nic, wszystko wypadało jej z rąk. Telefon od przyjaciółki pojawił się jak na zawołanie – Nadia się ucieszyła. Najlepsza kumpela jeszcze z czasów szkolnych, Irenka, zawsze tryskała humorem, była po rozwodzie i często urządzała domowe wieczorki. Zadzwoniła: – No co, znowu sama w domu? – nawet nie zapytała, raczej stwierdziła fakt. – Darek znowu zaszył się w swoich lasach? Chodź dziś do mnie, szykuje się super ekipa, po co masz siedzieć sama? Nadia nic nie obiecywała, nie zamierzała wychodzić, ale wieczorem zrobiło się naprawdę przygnębiająco. Wspomnienia powróciły, i tylko dzisiaj jakoś szczególnie zabolało, że męża znów nie ma. Przez te wszystkie lata miała tylko dom, pracę, syna i tyle. Nigdzie nie wychodzili, Darkowi nudziło się u znajomych, miał w głowie jedynie wędkowanie i polowania, a Nadia nie chciała sama. Nie jeździli na urlop, spędzali wakacje u mamy Nadii na wsi. Ona była zadowolona, że mąż tak dobrze dogaduje się z teściową, ale przecież też marzyła o morzu, o tym, by zobaczyć świat. Wieczorem pomyślała: – Czemu by jednak nie pójść w gości, zawsze to nie sama w domu… – i wybrała się do przyjaciółki. Było wesoło, przyszli znajomi ze szkoły, a Nadzieja świetnie się bawiła. Najważniejsze, że był tam Grzegorz – jej pierwsza miłość ze szkoły. Jakoś tak wyszło, że tę noc spędzili razem, Nadia sama nie wiedziała, jak do tego doszło, wypiła niewiele, ale fala wspomnień zupełnie ją poniosła. Rano wstydziła się i było jej nieswojo, chciała jak najszybciej zapomnieć to przykre nieporozumienie, dosłownie uciekła z mieszkania Grzegorza. W domu czekała niespodzianka – pierwsze, co zobaczyła, to rzeczy Darka – wrócił wcześniej niż zwykle. Nogi się pod nią ugięły ze strachu – jeśli mąż się dowie, że nie spała w domu, już widziała oczami wyobraźni wielką kłótnię i jego odejście. Miała pewność, że nie wybaczy, zresztą sama też by nie wybaczyła. W duchu przeklinała siebie na wszystkie sposoby, jak mogła tak głupio zrujnować własną rodzinę, skoro kocha męża, ale zadzwonił telefon domowy i przywrócił ją do rzeczywistości. Dzwoniła teściowa: – Nie wiem, co się u was stało, ale w nocy dzwonił Darek, nie mógł się do ciebie dodzwonić. Powiedziałam, że jesteś u cioci Kasi, bo źle się poczuła i z nią zostałaś, więc nie zawiedź… Nadia nie spodziewała się pomocy od teściowej. Ich relacje zawsze były osobliwe, nie kłóciły się, ale Zofia Nowak z sympatią do synowej nigdy nie przesadzała. Początkowo była przeciwna ich małżeństwu, uważała, że zbyt wcześnie, a po ślubie nieźle dała jej popalić – przez pierwsze lata mieszkali razem. Później, kiedy zamieszkali osobno, kontakt z teściową ograniczył się do minimum, zachowując neutralność, spotykały się tylko na rodzinnych uroczystościach. Ale dziś Nadia była wdzięczna i nie bała się konsekwencji – najważniejsze, że mąż nie wie, gdzie naprawdę była. Wieczorem pojechali do teściowej i Nadia sama zaczęła rozmowę na kuchni, chcąc się przyznać i podziękować jej. Ale teściowa nawet nie chciała słuchać. – Daj spokój. Myślisz, że nie jestem człowiekiem i nie wiem, jak to jest żyć z kimś, kto widzi tylko swoje hobby? Sama święta nie jestem… Mój Piotrek, – kiwnęła głową w stronę teścia – też całe życie po lasach. Myślisz, że mi nie było przykro? Najważniejsze, żeby to nie stało się nawykiem, rozumiesz o co chodzi? – dodała. Nadia zrozumiała, a jeszcze bardziej przekonała się, że teściowa nie jest taką jędzą, jak myślała – wszystko rozumie. Ta historia skończyła się dobrze, a Nadzieja postanowiła, że już nigdy nie wyjdzie z domu bez męża. Z internetu
0
36
Dlaczego zajmujesz się tą dziewczyną? Ona nawet nie jest twoją rodziną!
0
332