Skip to content
Search for:
Życie
Authors
Contact
Privacy Policy
Oops! That page can’t be found.
It looks like nothing was found at this location. Try one of the links below or use a search.
Search for:
You may also like
Żadnej magii Nowy Rok zbliżał się do Leny niczym pociąg ekspresowy na dworzec Warszawa Centralna! Bez biletu, bez nadziei na szczęście i z humorem równie kwaśnym jak ogórki do sałatki jarzynowej – tak się właśnie czuła. Po co ona w ogóle zaprosiła gości? Kto chciałby spędzać Sylwestra z osobą, nad którą ciąży pech? *** 31 grudnia rozpoczął się prawdziwą katastrofą lokalną: pralka, która dzielnie służyła dekadę w blokowej łazience, postanowiła przejść na emeryturę, fundując jej powódź po sufit. Znalezienie hydraulika w przeddzień Sylwestra – to dopiero wyzwanie! Ale Lena sprostała i temu, z nadzieją, że na tym skończą się tegoroczne nieszczęścia. Niestety – jej rudy kocur Bazyl, samozwańczy smakosz, zjadł całą kiełbasę przeznaczoną do jarzynowej, zostawiając jej zaledwie garść groszku i ogórki kiszone. Aby było weselej, Bazyl postanowił zapolować na sikorkę, która usiadła na uchylonym oknie. Ogromny fikus gruchnął z parapetu, zmiatając przy okazji choinkę i na zawsze gasząc ulubione, leciwe lampki „z Peweksu”. Szkło z bombek, które Lena zbierała od dziecka, zmieszało się z ziemią – aż się popłakała, sprzątając to wszystko. Potem potłuczony karafka, przypalony kurczak, a na deser – tuż przed przyjściem gości Lena odkrywa z przerażeniem, że nie ma tortu. Telefon do siostry: “Katastrofa! Nie kupiłam tortu!” – “Spoko, już jestem pod klatką, zaraz ogarniemy!” – odpowiada Katia. Przed blokiem czeka nie tylko siostra, ale i najlepsza przyjaciółka Maja z wielką torbą oraz ciocia Halina z… miednicą galarety, bo „na wszelki wypadek!” A jarzynowa jest? Lena wzrusza ramionami… Podczas gdy dziewczyny pędzą po tort, Maja rozwiesza serpentyny, w które natychmiast plącze się Bazyl, przeistaczając się w kota kosmitę. Z opresji ratuje go mąż Katii, Tomek, filozof z zamiłowania. Ratując kota, tłumaczy, że „sałatka to stan duszy, nie lista składników” – czego Leny i Katii akurat było trzeba. – Lena, a co to za paczka? – woła Maja z pokoju. – “Szczęśliwego Nowego Roku”, a z boku dopisek! „Otworzyć w nocy. Babcia Zosia”. Lena przypomina sobie, że babcia przed wyjazdem kazała o drugiej w nocy koniecznie otworzyć pudełko… Ciekawość rośnie, nawet ciocia Halina przysiada się bliżej tajemniczego pakunku. *** Po północy przyszedł czas na niespodziankę: w środku dziesiątki starannie zwiniętych, kolorowych karteczek – każda z imieniem. Wśród nich Liścik do Leny: „Kochana wnuczko! Jeśli znowu wszystko wali się na głowę – zamów pizzę, włącz ulubiony serial. Tortu nikt nie odmówi jutro. Najważniejsze, żeby mieć z kim zjeść pizzę. Kocham Cię do księżyca i z powrotem. Babcia Zosia.” Śmiechom, łzom, serdecznym radom i babcinym wskazówkom nie było końca! Każdy znalazł swoją karteczkę i przepis na szczęście – łączyć śmiech, odwagę w chaosie, jarzynową z przyjaciółmi i od czasu do czasu po prostu ugryźć kawałek tortu. I żadnej magii tu nie trzeba. Wystarczy, że gdzieś tam jest ktoś, kto naprawdę Cię zna i kocha – od serca.
0
14
Obcy narzeczony
0
30
Wczoraj mój chłopak powiedział mi:
0
7