Skip to content
Search for:
Życie
Authors
Contact
Privacy Policy
Oops! That page can’t be found.
It looks like nothing was found at this location. Try one of the links below or use a search.
Search for:
You may also like
Alina powiedziała, że może dojechać do babci pociągiem, ale ja bardzo się o nią martwiłam.
0
1.2k.
Nie powiedziałam mężowi, że wracam do domu. Wchodząc do mieszkania, prawie upadłam z wrażenia.
0
101
Po rozmowie z adoptowaną dziewczynką zrozumiałam, że nie wszystko było takie oczywiste Obok mnie, na ławce w parku, siedziała pięcioletnia dziewczynka. Machając nóżkami, opowiadała mi o swoim życiu: – Nie widziałam taty, bo zostawił mnie i mamę, gdy byłam bardzo mała. Mama zmarła rok temu. Dorośli powiedzieli mi wtedy, że odeszła. Dziewczynka spojrzała na mnie i kontynuowała swoją opowieść: – Po pogrzebie zamieszkała z nami ciocia Iza, siostra mojej mamy. Powiedziano mi, że postąpiła bardzo szlachetnie, bo nie oddała mnie do domu dziecka. Wyjaśniono mi, że teraz ciocia Iza została moją opiekunką i będę z nią mieszkać. Dziewczynka zamilkła na chwilę, spojrzała pod ławkę i mówiła dalej: – Po przeprowadzce ciocia Iza zaczęła robić porządki w naszym domu: wszystkie rzeczy mojej mamy schowała w jeden kąt i chciała je wyrzucić. Zaczęłam płakać i prosiłam, żeby tego nie robiła, wtedy pozwoliła mi je zostawić. Teraz śpię w tym kącie. Wieczorem kładę się na rzeczach mamy i tam mi ciepło, jakby mama była przy mnie. Codziennie rano ciocia daje mi coś do jedzenia. Nie gotuje najlepiej, mama gotowała lepiej, ale prosi, żebym wszystko zjadła. Nie chcę jej martwić, więc jem wszystko, co mi daje. Wiem, że się starała, kiedy gotowała. To nie jej wina, że nie gotuje jak mama. Potem każe mi wychodzić na spacer i nie mogę wracać do domu, dopóki nie zacznie się ściemniać. Ciocia Iza jest bardzo, bardzo miła! – Lubi chwalić się mną przed znajomymi ciociami. Nie znam tych cioć, ale często przychodzą w odwiedziny. Ciocia rozmawia z nimi przy herbacie, opowiada śmieszne historie, mówi miłe słowa, a nas wszystkich częstuje słodyczami. Po tych słowach dziewczynka westchnęła i mówiła dalej: – Nie mogę jeść cały czas tylko słodyczy. Ciocia nigdy mnie za nic nie zbeształa. Jest dla mnie miła. Raz nawet podarowała mi lalkę – oczywiście chora lalka ma uszkodzoną nogę i zepsute oczko. Mama nigdy nie dała mi chorej lalki. Dziewczynka zeskoczyła z ławki i zaczęła podskakiwać na jednej nodze: – Muszę już iść, bo ciocia mówiła, że dziś przyjdą goście i muszę się ładnie ubrać. Powiedziała, że potem dostanę pyszne ciasto. Do widzenia! Dziewczynka szybko pobiegła załatwiać swoje sprawy. Długo siedziałam zamyślona, a wszystkie moje myśli krążyły wokół „dobrej” cioci Izy. Zastanawiałam się, o co chodzi tej dobrej cioci? Dlaczego tak bardzo chce, żeby wszyscy uważali ją za szlachetną? Czy naprawdę można z obojętnością patrzeć na dziecko, które śpi na podłodze pod rzeczami zmarłej mamy…
0
53