Miałem szesnaście lat, kiedy moi rodzice zszokowali mnie wiadomością o ich drugim dziecku. Mój ojciec mówił do mnie jak do dziecka, mówiąc, że będę miał brata lub siostrę i że będę musiał pomagać. Ale ja byłem całkiem zadowolony z życia jedynaka w rodzinie. Wkrótce miałem rozpocząć studia. Doskonale wiedziałem, że wraz z pojawieniem się dziecka będą potrzebowali pieniędzy na pieluchy i inne rzeczy, co oznaczało, że ledwo będą w stanie opłacić moje studia.
Byłam impulsywnym dzieckiem i obraziłem moich rodziców, pytając, dlaczego oni, dwoje starszych ludzi, tego potrzebują. Dlaczego próbują zrujnować mi życie w tak ważnym dla mnie momencie?
Po kłótni zamknąłem się w swoim pokoju i usłyszałem, jak ojciec pociesza płaczącą matkę. Ale nie było mi jej żal.
Miałem brata, którego rodzice bardzo kochali. Poszedłem na studia, ale nigdy nie uważałem za ważne, aby przeprosić rodziców za ten skandal i moje ostre słowa. Później, kiedy byłem już starszy starszy, miałem żonę i córkę. Ona również dorastała samotnie przez długi czas, ponieważ moja żona nie chciała drugiego dziecka. A potem stało się to niechcący i poczułem niepokój, kiedy musieliśmy powiedzieć Weronice, że nie będzie już dorastać sama. Na szczęście była jeszcze stosunkowo młoda – miała jedenaście lat – i jej reakcja nie przypominała mojej.
– Hurra! Będę miała brata lub siostrę!” rzuciła mi się w ramiona, a potem pospieszyła uściskać mamę. – Nareszcie!
Jej radosne okrzyki były jak kubeł lodowatej wody, który oblał mnie od stóp do głów. Przez chwilę byłem na miejscu mojego ojca i doczekałem się reakcji, o jakiej marzyłem. A moi rodzice musieli zmierzyć się z moim brakiem zrozumienia i egoizmem.
– “Powiedzmy dziś naszym dziadkom” – zaproponowałem żonie i córce. – Chodźmy do ich domu i podzielmy się dobrą nowiną.
Chciałem choć trochę zrehabilitować tamtą chwilę. Chciałem też przeprosić za to, o czym być może już dawno zapomnieli, ale ja wciąż o tym myślałem.




