Jestem zmęczona byciem twoją nianią! – to usłyszałam od mojej matki, gdy miałam 6 lat. Potem zostawiła mnie i mojego ojca.
Przez kilka następnych lat byłam przekonana, że to ja i mój ojciec jesteśmy winni, ale potem tata powiedział mi prawdę: że miała bogatego faceta, który dawał jej luksusowe prezenty i zabierał ją do kurortów, a on nie mógł tego zrobić.
Tata często zostawał do późna w pracy, bo musiał wszystko dźwigać sam, ale każdy wolny dzień poświęcał mi. Jesienią często chodziliśmy na grzyby, jak to nazywał “ciche łowy”. I właśnie dla tego chciałam żyć! Co roku czekałam, aż w końcu spadnie deszcz i tata wsadzi mnie i koszyki do samochodu. Pewnego dnia, podczas zbierania grzybów, usłyszałam czyjś krzyk. Podbiegłam i zobaczyłam piękną kobietę.
– Jesteś tu z rodzicami? Idź po nich, proszę! Zgubiłam się i chyba złamałam nogę…
– Będziesz moją mamą? ” zapytałam. Wydawała się nie rozumieć, że mówię poważnie i uśmiechając się, przyjęła moją ofertę.
Tego samego dnia zawieźliśmy ją do szpitala. To była długa droga, więc tata długo z nią o czymś rozmawiał, a potem powiedziałam, że odwiedzimy ją jutro. Tata chętnie się zgodził. Odwiedzaliśmy ją prawie codziennie, a potem zamieszkała z nami.
Tak się złożyło, że odnalazłam mamę w lesie. I wszyscy, którym o tym opowiadaliśmy, byli szczerze szczęśliwi i nie mogli uwierzyć, że tak się stało.
Od tamtej pory minęło wiele lat i teraz mam dwie młodsze siostry, ale mój tata wciąż żartuje, że to dzięki tej obietnicy w lesie jego żona nigdy go nie opuściła.
W ten sposób jedna wycieczka do lasu dała mi i mojemu tacie naprawdę dużą rodzinę!




