Nie było mi łatwo studiować na uniwersytecie. Studiowałam na płatnych studiach zaocznych. Moi rodzice zapłacili za pierwszy i drugi rok studiów, a potem mój ojciec nagle zachorował. Wydaliśmy dużo pieniędzy na leczenie, ale nie wiele to pomagało. Było to dla nas bardzo przykre. Mojemu ojcu w końcu udało się pokonać chorobę i byliśmy szczęśliwi, ponieważ wszystko się dobrze skończyło. Nie mógł jednak jeszcze pracować i czekał go długi okres rehabilitacji. A ja musiałam opłacić studia. Oczywiście nie chciałem stwarzać rodzicom problemów.
W tamtym czasie chciałam poradzić sobie ze wszystkim sama i podejmowałam wszelkie możliwe prace dorywcze. Pracowałam jako kelnerka, sprzątałam biuro i mieszkania. W ten sposób zaoszczędziłam potrzebną sumę pieniędzy na opłacenie studiów. Ale zdałam sobie sprawę, że muszę oszczędzać, żeby przeżyć. Przeczytałam ogłoszenie, że szukają niani dla dwóch dziewczynek. Obiecali dobrą pensję.
Ta praca bardzo mi odpowiadała. Musiałam opiekować się nimi w tygodniu. W wekendy studiowałam. Nawet nie myślałam o tym, kiedy będę odpoczywała. Musiałam zarabiać pieniądze, więc poprosiłam przyjaciółkę, by poleciła mnie rodzinie. Sprzątałam dom mojej przyjaciółki, więc od razu do nich zadzwoniła i zaproponowała mnie.
Rozmowę kwalifikacyjną przeszłam pomyślnie. Musiałam zostać z dziewczynkami od siódmej rano do pietnastej. Codziennie, w te dni, kiedy ich rodzice byli w pracy.
Przyszłam do pracy. Przedstawiano mnie dzieciom, a potem ich rodzice wyszili. Dziewczynki były grzeczne. Pobawiłyśmy się, a potem zasnęły. W umowie było napisane, że nie wolno mi spać z dziećmi, więc postanowiłam przejść się po pokojach. W jednym z pokoi był regał z książkami. Znalazłem książkę na półce i wyciągnąłem ją, aby ją przeczytać. Kiedy ją otworzyłem, wypadły z niej pieniądze.
Usiadłem i nie wiedziałem, co zrobić. Czy powinnam odłożyć książkę i udawać, że nic nie widziałam, czy powinnam powiedzieć im, co znalazłem? Potem zdecydowałam, że powiem wszystko. Nie można ukrywać czegoś od pierwszego dnia. Jeśli naprawdę to widziałam, lepiej było powiedzieć.
Dziewczynki spały i tego nie widziały. Gdy wrócili ich rodzice, powiedziałem im, że dziewczynki były grzeczne i spokojnie, a potem opowiedziałem o swoim odkryciu. Ojciec dziewczynek spojrzał na mnie nerwowo, a ich matka na męża. Wtedy zdałem sobie sprawę, że będą mieli o czym rozmawiać po moim wyjściu. Najwyraźniej mężczyzna trzymał tam swoje oszczędności, o których jego żona nie wiedziała, a ja się na nie natknąłam. Teraz nie pewna, czy zaproszą mnie ponownie, abym zaopiekowała się ich dziećmi.




