Zaproponowałem Barbarze, żeby się do mnie wprowadziła.

Do niedawna mieszkaliśmy razem z córką i wnuczką w moim dwupokojowym mieszkaniu. Zięć od dwóch lat pracował za granicą i od czasu do czasu przyjeżdżał do domu. W tym roku planowali kupić działkę pod budowę domu, ale życie zmusiło moją córkę i wnuczkę do wyjazdu za granicę.  Moja żona zmarła dawno temu, więc zostałem sam.

Na początku myślałem, że w moim wieku to nie jest odpowiedni czas na rozpoczynanie związku no i  bardzo kochałem moją zmarłą żonę.

Pozostawiony sam sobie w  mieszkaniu, myślałem, że zostałem sam na starość.

Nawiasem mówiąc, moi przyjaciele i ja często spotykaliśmy się na ławce w pobliżu naszego domu i rozmawialiśmy na różne tematy. Bywała tam również Barbara, kobieta z sąsiedniego budynku. Jak się okazało, ona również od dłuższego czasu mieszkała sama. Tak zaczęliśmy rozmawiać. Miesiąc temu postanowiłem spróbować poukładać swoje życie osobiste i zaproponowałem Barbarze, żeby ze mną zamieszkała. To inteligentna kobieta, która umie prowadzić rozmowę. Dlaczego nie? Więc zaczęliśmy mieszkać razem.

Powiedziałem o tym córce, a ona stwierdziła, że dzięki temu poczuje się lepiej.

Mieszkaliśmy razem przez dwa tygodnie, a potem nie mogłem już tego znieść i poprosiłem ją, żeby się wyprowadziła. Jak się okazało, ona i ja bardzo się różnimy.

Barbara okazała się nieporządną kobietą, która nie potrafiła nawet umyć po sobie kubka po herbacie. Jak można żyć, mając wszystkie ubrania porozrzucane po całym domu? Moja była żona miała wszystkie swoje ubrania na półkach, kuchnia lśniła czystością, a na stole zawsze były świeże wypieki. Barbara nigdy nie podała mi herbaty. Po co mi taka kobieta? Mogę z nią porozmawiać na ławce.

Moje czyste, schludne mieszkanie zamieniło się. Barbara w ogóle nie chciała mnie słuchać, a o porozumieniu nie było mowy.

Po prostu ignorowała wszystkie moje prośby lub wyrażała swoje niezadowolenie. Jakby nie była mi nic winna. I nie zamierzała być moją dziewczyną na posyłki. To był koniec naszych rozmów.

Nie chciałem więc budować związku z kobietą, z którą nie mogliśmy się porozumieć w codziennych sprawach. Nawet na starość nie poda mi szklanki wody!

Nie chcę marnować sobie reszty życia. Myślisz, że postąpiłem słusznie?

Rate article
Fajna Tajna
Zaproponowałem Barbarze, żeby się do mnie wprowadziła.