Maria miała czterdzieści osiem lat, kiedy przydarzyła jej się ta dziwna historia.
Była bardzo samotną kobietą, jej mąż już dawno odszedł, a dwójka dzieci dorosła i wyjechała. Studiowały w mieście, znalazły pracę, a później tam zostały. Rzadko odwiedzały matkę. Chcieli zabrać ją do siebie, ale Maria odmówiła. Została więc sama w wiosce. Nie miała czasu na smutek. Całymi dniami krzątała się po gospodarstwie. W pobliżu jej domu znajdował się wspaniały ogród, który cieszył oko.
W pobliżu lasu za wioską płynęła rzeka. Było to przytulne, malownicze miejsce. Miejscowi często chodzili tam łowić ryby i pływać.
Grzybiarze zawsze wracali z koszami pełnymi grzybów. Tak więc Maria, po wykonaniu prac domowych, również wybrała się na grzyby.
Na samym brzegu rzeki zauważyła dziecko. Początkowo myślała, że rodzice dziewczynki są gdzieś w pobliżu, więc przez chwilę obserwowała je z daleka. Nadchodził wieczór, było zimno, a dziewczynka miała na sobie tylko bluzę i spodenki. Dziecko wyglądało na zdezorientowane, ale nie płakało. Maria postanowiła podejść do niej i zapytać, gdzie są jej rodzice i co tu robi.
Gdy Maria podeszła do dziewczynki, zauważyła, że jej ubrania są brudne i podarte. Dziecko wyglądało na bardzo zaniedbane. Jej włosy były rozczochrane i splątane.
Wtedy Maria zdała sobie sprawę, że nie ma sensu szukać rodziców dziecka, a nie chciała zostawiać dziewczynki samej. Postanowiła więc zabrać ją do domu. Spędzi u niej noc, a rano zastanowi się, co robić.
Okazało się jednak, że odnalezienie pogrążonych w żałobie rodziców nie było takie proste. Dziewczynka cały czas milczała, wydawało się, że nie umie mówić. Nie znała nawet swojego imienia, szła w milczeniu, patrząc w dół. Nie odpowiadała na żadne pytania.
Następnego dnia Maria poszła na policję, aby znaleźli rodziców dziecka. Znaleźli ich szybko. Dokładniej mówiąc, znaleźli matkę, która zostawiła dziecko samo na brzegu rzeki.
Maria dowiedziała się, że dziewczynka ma na imię Magda i że naprawdę nie może mówić. Ojciec dziecka zginął w wypadku samochodowym, a matka była osobą agresywną. W ogóle nie interesowała się córką. Dziewczynka przypadkowo rozbiła wazon w domu, a matka wzięła dziecko za rękę i zabrała nad rzekę. Tam ją zostawiła.
Kto wie, co by się stało z dzieckiem, gdyby nie Maria. Kilka dni później matka dziecka zrzekła się praw rodzicielskich. Dziewczynka została wysłana do sierocińca. Maria prawie zeszła na zawał, gdy o tym usłyszała. Martwiła się, jak dziewczynka sobie poradzi. Przecież ona w ogóle nie mówi.
Później Maria podjęła ważną decyzję – chciała adoptować to dziecko.
Na początku Maria miała trudności z dziewczynką, ponieważ okazała się dość trudnym dzieckiem. W wieku pięciu lat ledwo mówiła i była znacznie opóźniona w rozwoju. Jednak wiara i miłość Marii sprawiły, że stał się cud.
Teraz Magda ma jedenaście lat. Jest bardziej rozwinięta niż jej rówieśnicy. Uczęszcza na zajęcia plastyczne i gimnastyczne. Marzy również o tym, by zostać prawnikiem.
Magda zna prawdę o swojej adopcji, ale to nie przeszkadza jej kochać Marię szczerą miłością dziecka. Kobiecie udało się zostać dla niej prawdziwą matką.




