Ślub to zawsze najlepszy dzień dla młodej pary. Ale ten dzień zapamiętam do końca życia jako zniszczenie moich relacji z teściową i teściem. Nie sądziłam, że są tak bezczelnymi ludźmi. Gdy tylko mój chłopak i ja powiedzieliśmy naszym rodzicom o naszym zamiarze wzięcia ślubu, zgodzili się podzielić wszystkie wydatki ślubne na pół. Jednak całą organizację uroczystości moi rodzice powierzyli swatom. W przeciwieństwie do moich rodziców, mają oni samochód. Co więcej,sami zaproponowali, że wszystko zawiozą.
Wesele było wspaniałe. Goście świetnie się bawili, ja i mój mąż byliśmy bardzo szczęśliwi, a moi rodzice nie mogli się nacieszyć. Po ślubie przeprowadziliśmy się do rodziców mojego męża. Mieszkali w dwupiętrowym domu, który mój mąż miał odziedziczyć w taki czy inny sposób. Jest ich jedynym synem.
Pewnego dnia podsłuchałam, jak teściowa rozmawiała przez telefon ze swoim pracownikiem. „Wiesz, oni nawet nie zauważyli, że zapłaciliśmy mniej. Mogliśmy policzyć im kilka tysięcy więcej. Oni po prostu martwili się tylko o to, żeby ich córka wyszła za mąż!”.
Po tym nie chciałem słyszeć nic więcej. Oto, co naprawdę myślą o mnie i moich rodzicach. Czy naprawdę są bez serce, by zrobić to moim rodzicom? Wieczorem opowiedziałam o wszystkim mężowi. Natychmiast postanowił porozmawiać ze swoimi rodzicami. Na początku teściowa zaczęła się usprawiedliwiać, mówiąc, że wszystko źle zrozumiałam. Ale ja słyszałam wszystko wyraźnie. „Staram się dla was, dzieci! Nie biorę wszystkiego dla siebie” – powiedziała.
„Co za policzek. I jeszcze śmie się usprawiedliwiać.
Nie mam pojęcia, jak mam teraz żyć z nimi pod jednym dachem. Zasugerowałam nawet mężowi, abyśmy przeprowadzili się do wynajętego mieszkania. O jakim zaufaniu i dobrych relacjach możemy teraz mówić? Nie mogę nawet spojrzeć w stronę teściowej i teścia. Kto wie, co jeszcze myślą o mnie i mojej rodzinie.




