Dwa tygodnie temu mój teść świętował swoje urodziny w daczy, zapraszając wielu gości. Jednak z powodu nieporozumień z nim, moja żona i ja zdecydowaliśmy się nie uczestniczyć w uroczystości. Byliśmy głęboko przekonani, że mój teść się myli i trzymaliśmy się naszej decyzji.
Problem pojawił się w związku z tym, że mój teść chciał kupić nowy samochód, co samo w sobie było rozsądnym pomysłem, ale chciał to zrobić za nasze pieniądze. Zamierzał sprzedać swój stary samochód i kupić nowy, ale brakowało mu znacznej sumy pieniędzy i oczekiwał, że się dołożymy.
“Opłacałę twoją naukę moja córko, przez całe pięć lat na uniwersytecie, a teraz musisz kupić swojemu ojcu samochód! Gdyby nie ty, jeździłbym teraz BMW!”
Problem polegał na tym, że po prostu nie mieliśmy takich pieniędzy. Zaciągnęliśmy kredyt w banku na zakup mieszkania i sumiennie go spłacaliśmy. Moja żona zasugerowała, abyśmy znaleźli drugą pracę i pracowali w weekendy, aby zaoszczędzić pieniądze, ale ja się nie zgodziłem. Uważałem, że pracujemy już wystarczająco ciężko i ważne jest, aby dbać o nasze zdrowie i spędzać czas z dziećmi w weekendy. Zdecydowaliśmy się jednak dać trochę pieniądze teściowi.
Kiedy moja żona wręczyła pieniądze swojemu ojcu, podziękował nam, ale natychmiast poprosił nas o pomoc w zakupie samochodu. Moja żona wyjaśniła, że pieniądze, które mu daliśmy, były przeznaczone na prezent urodzinowy i że nie mamy więcej. Niestety, to spowodowało, że wpadł w złość i zaczął na nią krzyczeć, oskarżając nas o chciwość i brak chęci wsparcia jego marzenia o zakupie nowego samochodu.
Szkoda, że nie potrafił zrozumieć naszych trudności finansowych. Byliśmy już obciążeni kredytem i obowiązkami rodzinnymi, a od trzech lat nie mogliśmy sobie pozwolić na wakacje. Jego stary samochód był nadal w dobrym stanie i uważaliśmy, że powinien nadal z niego korzystać, zamiast polegać na nas, by zdobyć więcej pieniędzy.
Ta sytuacja jeszcze bardziej pogorszyła nasze relacje z teściem. Wydawał się nie rozumieć naszych trudności i zamiast tego rzucił się na nas, co doprowadziło do ostrej kłótni między moją żoną a nim. W rezultacie zdecydowaliśmy się nie iść na jego przyjęcie urodzinowe w niedzielę, uznając, że lepiej będzie unikać dalszych kłótni.
Późnym wieczorem mój teść zadzwonił do nas, by wyrazić swoje rozczarowanie. W przypływie złości obrzucił córkę wyzwiskami i skrytykował mnie. Czując się zranieni i urażeni, zdecydowaliśmy, że nie chcemy z nim rozmawiać, dopóki napięcie nie opadnie.




