Sąsiedzi mieli czelność nas wyzywać!

Ta historia wydarzyła się ponad 10 lat temu. Po pierwsze, nasza wioska jest bardzo oddalona od cywilizacji, więc przez długi czas ludzie czerpali wodę z lokalnego źródła. Kiedy przeprowadziłem się do miasta, a moja matka została tam sama, postanowiłem wykopać studnię, aby nie musiała daleko chodzić. Postanowiłem porozmawiać z sąsiadami, ponieważ wspólne założenie studni byłoby bardziej ekonomiczne. Na początku chętnie się zgodzili, ale potem powiedzieli, że nie mają pieniędzy i odmówili.

Zrozumiałem wszystko, każdy ma trudną sytuację, więc zaproponowałem, że pożyczę im pieniądze, zastawię je za nich, a oni zwrócą je, kiedy będą mogli, ale oni również nie przyjęli tej oferty. W końcu powiedzieli, że będą brać wodę ze źródła, bo tak im wygodnie.

Wykopałem studnię dla mojej matki i była szczęśliwa, ponieważ znacznie ułatwiło jej to życie, później planowałem podciągnąć wodę do domu, ale musiałem zaoszczędzić na to pieniądze.

Później dowiedziałem się, że sąsiedzi bezczelnie wykorzystywali moją pracę. Na początku od czasu do czasu przychodzili do mojej mamy prosić o wodę, a potem doszło do tego, że cały czas brali od nas wodę. Wykorzystywali dobroć mojej matki, jak tylko mogli.

Kiedy przyjechałem odwiedzić moją matkę, byłem świadkiem, jak kilka razy bezczelnie otworzyli bramę i weszli  po wodę. A kiedy brama była otwarta, jakiś kurczak uciekał, a potem moja matka musiała go szukać. Robili dużo hałasu, a moja mama się martwiła, więc postanowiłem przeprowadzić z nimi poważną rozmowę.

Zaproponowałem im dwie opcje: albo zapłacą połowę opłaty za studnię, albo przestaną brać wodę. W odpowiedzi usłyszałem od sąsiadów obelgi, że jestem skąpcem i że szkoda mi wody. Ale czy oni nie zdają sobie sprawy, że to ciężka praca i nie małe pieniądze, a oni bezczelnie to wykorzystują.

Może bym im wybaczył, ale to nie są biedni ludzie. W tamtym czasie kupili fajny samochód, dwóch z nich miało pracę i było ich na to stać, ale nie chcieli wydawać pieniędzy na coś, co mogli dostać za darmo.

Nie doszliśmy do porozumienia, więc wróciłem do domu z niczym. Następnego dnia zadzwoniła do mnie znajoma i kazała pilnie wracać do domu, bo mama źle się czuje. Okazało się, że sąsiad przyszedł po wodę i zbeształ mamę za skąpstwo. Moja mama jest miła i wzięła to sobie do serca, więc ciśnienie jej wzrosło.

Zdałem sobie sprawę, że nie mogę dłużej znosić takiej postawy, więc poprosiłem znajomego policjanta, aby porozmawiał z sąsiadami. Założyłem nową bramę z zamkiem po stronie mojej matki, więc nikt nie mógł jej tak po prostu otworzyć, chociaż sąsiedzi próbowali raz, kiedy jeszcze byłem w domu.

Teraz już podłączyłem wodę do domu matki i od dawna nie mieliśmy żadnych konfliktów z sąsiadami, ale ta sytuacja pozostawiła nieprzyjemny posmak.

Co o tym sądzisz? Czy postąpiłem słusznie? Czy powinienem był pozwolić sąsiadom korzystać z własności mojej matki?

Rate article
Fajna Tajna
Sąsiedzi mieli czelność nas wyzywać!