Nigdy nie spodziewałam się , że ktoś przyjdzie i da mi wszystko, czego pragnę. Tak więc przez całe życie marzyłam tylko o tym, kiedy stanę się dorosła i będę mógła znaleźć pracę, aby kupić wszystko, czego pragnę. Nasza rodzina nie jest szczęśliwa, mój ojciec jest uzależniony od alkoholu, a ja zawsze byłam ciężarem dla mojej matki. Nie raz robiła mi z tego powodu wyrzuty, a nawet mówiła, że lepiej by było, gdyby w ogóle mnie nie urodziła. Ale nie czułam do nich złości. Wszystkie moje myśli krążyły wokół jednej rzeczy: usamodzielnienia się i jak najszybszej ucieczki z tego domu. Z czasem serce mojego ojca wysiadło i zmarł, a matka w ogóle się mną nie zajmowała, więc od najmłodszych lat nauczyłam się sama o siebie dbać. Oczywiście nie miałam pieniędzy, chodziłam do szkoły jak szmaciarz i nikt nie dbał o mnie jak o inne dziewczyny w moim wieku: czyste włosy, piękne fryzury, ładne i schludne ubrania. Tak więc, z powodu mojego niechlujnego wyglądu , nie miałam też przyjaciół. Ubrania, które nosiłam, były używane, podarowane mi przez dalekiego krewnego, który miał córkę w moim wieku. Mimo to byłam szczęśliwa, gdy dostawałam ubrania, które były w dobrym stanie, nawet jeśli były znoszone. Uczyłam się dobrze, byłam nawet bardzo dobrą uczęnicą, udało mi się ukończyć szkołę z najlepszą średnią. Więc bez problemu dostałam się na studia i otrzymałam stypędium. Szczerze mówiąc, byłam wtedy bardzo szczęśliwa, bo w końcu nie musiałam już przychodzić do tego przeklętego domu, i teraz mogłam stanąć na własnych nogach.
Na trzecim roku poznałam Roberta, który był rok starszy ode mnie. Kiedy się poznaliśmy, od razu poczułam, że jest mi bardzo bliską osobą, on też mnie polubił i zaczęliśmy się spotykać. Kilka miesięcy później zaprosił mnie do swojego domu, żebym poznała jego rodziców, co było poważnym krokiem z jego strony, a ja to rozumiałam. Bardzo się denerwowałam, bo wiem, jak wybredne potrafią być teściowe w stosunku do dziewczyn swoich synowych i może od razu powiedziałaby Robertowi, że do niego nie pasuję. Przyszłam w sukience, która nie wyglądała na nową, bo nie miałam za co jej kupić, utrzymywałam się tylko ze stypendium, czasem nie starczało nawet na jedzenie. Ale kiedy weszłam do ich mieszkania, teściowa przywitała mnie bardzo serdecznie i nawet nie zauważyła, że sukienka jest w niektórych miejscach zszyta, a może udawała, że tego nie widzi. Następnego dnia mama Roberta zadzwoniła do mnie i poprosiła, abym przyszła do niej jutro wieczorem. Strasznie się bałam, zastanawiałam się, co mi powie..
Kiedy dotarłam na miejsce, przywitała mnie bardzo ciepło, przytuliła i zaprosiła na herbatę. W jednej chwili odeszła i przyniosła mi prezent, bardzo piękną nową sukienkę i buty, które do niej pasowały. Nie mogłam powstrzymać emocji i wybuchłam płaczem, byłam bardzo zaskoczona i szczęśliwa w tym czasie. Kilka miesięcy później Robert poprosił mnie o rękę, a ja oczywiście się zgodziłam. Na wesele moi teściowie dali nam klucze do dwupokojowego mieszkania. Nie mogłam uwierzyć, że to wszystko przytrafiło się właśnie mnie. Sześć miesięcy później dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a teraz spodziewamy się naszej córeczki.
Mam teraz wszystko, o czym marzyłam przez całe życie. Nawet nie sądziłam, że moje życie może się tak potoczyć, czuję się jak w siódmym niebie ze szczęścia. Obiecałem sobie, że damy naszym dzieciom wszystko, czego będą potrzebowac, a co najważniejsze, pełną i szczęśliwą rodzinę, w której będzie obecna tylko miłość i zrozumienie.




