Monika wiedziała, że jej się oświadczę – w końcu jesteśmy razem od trzech lat. Była więc częściowo gotowa na ślub i chciała mieć mały, skromny, tylko dla krewnych i kilku przyjaciół.
Jej rodzice wzbudzili we mnie same pozytywne emocje – ojciec bardzo mnie polubił, a przyszła teściowa szanowała, bo byłem jeszcze młody, ale już byłem kierownikiem działu. Powiedziała o tym reszcie rodziny, a kilka dni temu przyszedł do mnie brat Moniki . Zaprosiłę go na herbatę, rozejrzał się po mieszkaniu, w którym jego siostra i ja planujemy zamieszkać po ślubie, a potem zaczął rozmawiać:
– “Od ponad pół roku nie pracuję. Mogę zwariować w domu z matką. Możesz załatwić mi pracę gdzieś w twoim dziale, prawda? Jakoś znajdziesz tam ofertę dla mnie.
Nie mogę sam zatrudniać i decydować o wszystkim. Poza tym zajmujemy się rozwojem sprzętu, a to wymaga odpowiedniego wykształcenia, a przynajmniej dużej wiedzy na ten temat. Wiem od Moniki , że jej brat nie ma takiego wykształcenia, by cokolwiek o tym wiedzieć.
– Przykro mi, ale nie mogę cię zatrudnić bez rozmowy kwalifikacyjnej w centrali. Możesz spróbować przez ogłoszenia na stronie firmy i naszych HR-owców.
Facet poczuł się urażony moją odmową i poszedł do domu. Myślałem, że ten temat został zakończony i zapomniany. Wieczorem zabrałem Monikę na kolację do kawiarni niedaleko mojego domu.
– “Dawid cie dziś odwiedziłł, prawda?” zaczęła jako pierwsza przy kolacji. – “Pytał cię o ślub?
Monika dobrze kłamała, ale po jej minie mogłem poznać, że wiedziała o wszystkim i próbowała zażartować.
– Przyszedł w sprawie pracy, chciał żebym go zatrudnił u siebie w dziale.
– A ty?
– Wysłałem go na rozmowy kwalifikacyjne, jeśli chce coś osiągnąć. Nie jestem kadrowcem, wiesz o tym.
Twarz Moniki zmieniła się – była obrażona. Z hukiem odłożyła widelec.
– “Czy to w porządku? Krewni często pracują razem, a potem otwierają własne firmy. Takie rodzinne. A ty właśnie mu odmówiłaś!
Kłóciliśmy się długo w kawiarni. Ja milczałem, a Monika krzyczała, żeby wszyscy wiedzieli, że nie chcę zatrudnić jej brata. Nie uważała, że praca i życie osobiste są nie do pogodzenia i nie powinny się nawet stykać. Nawet gdybym zatrudnił jej brata, a potem go zwolnił, mógłbym zostać ukarany grzywną za nieuczciwe zatrudnienie, nikomu nie wyszłoby to na dobre.
– Nie będzie ślubu! – monika była wściekła. – “Obrażasz najbliższe mi osoby, więc mnie też możesz obrażać!
Dzień później napisała do mnie, że ona i jej matka zadzwoniły do salonów i restauracji, aby odwołać wszystkie nasze spotkania i ceremonię slubną. Teraz wszyscy w jej rodzinie wiedzą, że nie zatrudniłem jej brata i wszyscy mnie za to potępiają. Więc może to i lepiej, że nie będę musiał słuchać oburzenia z tego powodu przez następne pięćdziesiąt lat.




