Kiedy Alina powiedziała rodzicom, że wychodzi za mąż, jej matka początkowo była bardzo szczęśliwa. Jej córka miała dwadzieścia siedem lat, wszystkie jej przyjaciółki od dawna miały dzieci. Maria bardzo starannie przygotowała się na spotkanie z przyszłym zięciem, ugotowała wiele pysznych dań. Kiedy zobaczyła Wiktora w drzwiach, od razu zdała sobie sprawę, że nie jest on odpowiednim mężczyzną dla jej córki. Był niski, szczupły i źle ubrany. Jak się okazało, pochodził ze wsi.
Niestety Alina nie zrezygnowała ze swojego wyboru. Pobrali się. Rodzice podarowali parze dwupokojowe mieszkanie, które wcześniej było użytkowane przez lokatorów. Odziedziczyli je po nieżyjącej od kilku lat babci. Młodzi ludzie zaczęli więc zakładać własne gniazdko. O dziwo, Wiktor znalazł dobrą pracę z dobrą pensją. Młoda rodzina o nic nie prosiła rodziców. Alina urodziła syna. Będąc na urlopie macierzyńskim, urodziła po raz drugi.
Maria często przychodziła pomagać córce przy dzieciach. I chociaż ich starszy syn poszedł do przedszkola, Alinie trudno było poradzić sobie ze wszystkim samej. Jej mąż zawsze był w pracy. Czas mijał. Dzieci dorastały. Alina wróciła do pracy. Niestety wydarzyła się straszna tragedia. Pewnego dnia potrącił ją samochód. Zmarła na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. Zostały małe dzieci i mąż, a także rodzice, którzy nie mogli znieść straty jedynej córki.
Z żalu Wiktor zaczął pić. Dziadkowie opiekowali się dziećmi, ubierając je, kupując jedzenie, zabierając do swego domu, pomagając im jak tylko mogli. Pewnego dnia nie wytrzymali i zagrozili zięciowi, że jeśli się nie opamięta, skontaktują się z opieką społeczną i dzieci zostaną mu odebrane. Słowa rodziców podziałały na mężczyznę. Wziął się w garść. Teraz Maria nie może się nacieszyć swoim zięciem. Chwali go przed wszystkimi.
Ostatnio zaczęła nawet mówić o tym, że to nie w porządku, aby tak młody człowiek był sam przez całe życie . Czas więc znaleźć sobie kobietę. Wiktor jednak odmówił, bo ma dla kogo żyć, a teściowa i teść są dla niego ogromnym wsparciem. Uważa ich za swoich rodziców. Poczeka, teraz najważniejsze jest wychowanie dzieci, a czas pokaże.




