Ponieważ chcę jak najlepiej dla mojego syna i synowej, jej rodzice obrzucają mnie błotem.

Mam pięćdziesiąt siedem lat. Od wielu lat żyję bez męża. Prowadziliśmy razem wspaniałe życie rodzinne, dopóki nie zachorował. Na początku było mi bardzo trudno żyć bez męża. Podczas naszego życia rodzinnego mieliśmy dwoje wspaniałych dzieci – córkę Annę i syna Dawida. Mój mąż i ja zawsze wierzyliśmy, że dzieci powinny być wychowywane tak by umiały sobie radzic w życiu, gdy tylko jest to możliwe.

Moja córka jest sześć lat starsza od swojego brata. Wcześnie opuściła dom. Mieliśmy z córką  dobre relacje.

Anna wyszła za mąż i zamieszkała z mężem. W prezencie ślubnym podarowaliśmy Annie dwupokojowe mieszkanie. Zdecydowaliśmy, że młoda rodzina powinna mieszkać osobno.

Nigdy nie ingerowaliśmy w życie rodzinne naszej córki. Zdarzało się, że Anna i jej mąż mieli nieporozumienia, wtedy natychmiast przychodziła do nas i mówiła nam o wszystkim. Wysłuchaliśmy jej, a potem daliśmy jej tylko jedną radę:

– “Córko, to twoja rodzina, tylko ty i twój mąż jesteście za nią odpowiedzialni. Nie będziemy się więc wtrącać”.

Myślę, że to nasze stanowisko wzmocniło ich małżeństwo. W końcu przeszli przez okres “przyzwyczajania się do siebie” i zakochali się w sobie jeszcze bardziej. I bardzo się z tego cieszę.

Ale nasz syn nie spieszył się z małżeństwem. Spotykał się z dziewczyną przez prawie siedem lat. Każdego roku przygotowywaliśmy się na to, że w końcu się jej oświadczy. Ale słyszeliśmy tylko jedno – zerwał z dziewczyną, bo się nie dogadywali.

Pewnego dnia Dawid wprawił nas w osłupienie. Powiedział, że poznał dziewczynę i chce się z nią ożenić.

To była dla nas prawdziwa niespodzianka. Niestety, mój mąż nigdy nie doczekał się ślubu syna.

Dawid przekładał ślub kilka razy, ale w końcu się ożenił.

Podobnie jak córce, ja i mój mąż podarowaliśmy naszemu synowi dwupokojowe mieszkanie, o którym milczeliśmy przez te wszystkie lata.

Tutaj również byliśmy zdania, że młoda rodzina powinna mieszkać osobno.

Początkowo synowa zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie: dobrze wychowana, miła, uprzejma. Ale kiedy zaszła w ciążę, bardzo się zmieniła. Syn przychodził do mnie codziennie i narzekał na żonę.

Mówiłam mu to samo, co mojej córce. Ale rodzice mojej synowej zawsze wtrącali się w ich życie. Uważali, że wiedzą lepiej, jak powinny żyć nasze dzieci.

Pewnego dnia nie wytrzymałam i zadzwoniłam do teściowej. Poprosiłam ją, aby nie wtrącała się w życie młodych ludzi, ponieważ są odrębną rodziną i wiedzą lepiej, jak żyć.

Po tym teściowie przestali się ze mną kontaktować i nadal obrzucają mnie błotem. Ostatnio synowa wygoniła mojego syna z mieszkania, choć według wszystkich dokumentów to mój dom. Chciałam ją wyrzucić, ale syn się nie zgodził. Niedługo urodzi mu córkę.

Teraz mój syn jest na mnie zły, bo nie wtrącałam się w jego życie i nie zmusiłam go do poślubienia jego pierwszej dziewczyny. Ona była o wiele lepsza.

Ale co to ma wspólnego ze mną? To jego decyzje i jego życie. Dla mnie ważne jest to, aby nie ingerować w życie innych.

Co ja teraz mogę zrobić? Współczuję mojemu synowi, ale wnuczka, która wkrótce się urodzi, też nie jest mi obca.

Rate article
Fajna Tajna
Ponieważ chcę jak najlepiej dla mojego syna i synowej, jej rodzice obrzucają mnie błotem.