Oddałem swojego kierownika w ręce policji i ani przez chwilę tego nie żałowałem.

Z zawodu jestem farmaceutą. Po ukończeniu studiów medycznych dostałem pracę w aptece. W przyszłości chciałem zostać kierownikiem apteki.

Apteka, w której pracowałem znajdowała się w dobrej części miasta. Wygodnie było mi tam dojeżdżać. Pracowałem trzy razy w tygodniu.

Pewnego dnia kierownik naszej apteki przyszedł razem ze mną do pracy. Wieczorem odwiedziła nas grupa jego znajomych. Chciałem zrobić im kawę, ale kierownik kazał mi siedzieć na zapleczu..

Zastanawiałem się, co będzie dalej. Otworzyłem więc drzwi i zajrzałem do środka. Znajomi kupili lek, który jest dostępny tylko na receptę, a  oni nie mieli recepty.

Kierownik sprzedał im tabletki, a oni dali mu za to pieniądze. Można powiedzieć, że go przekupili. Byłem bardzo zaskoczony. Nie wiedziałem, co robić.

Okazało się, że też brałem w tym udział. Zauważyłem, że sprzedała im tabletki bez recepty, a milczałem, bo to było karalne. Zawierały nielegalne substancje.

Od tamtej pory nie mogłem znaleźć sobie miejsca. W końcu powiedziałem o tym incydencie mojemu sąsiadowi, który pracował w policji. Wysłuchał mnie i powiedział, że podejmie odpowiednie działania.

W ten sposób wydałem swojego przełożonego. Nie żałuję swoich czynów. Trzeba być w stanie wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.

Rate article
Fajna Tajna
Oddałem swojego kierownika w ręce policji i ani przez chwilę tego nie żałowałem.