Nigdy nie zaglądałem do naszych oszczędności.
Na początku moja żona i ja zaczęliśmy odkładaliśmy pieniądze we wspólnie ustalonym miejscu ,wiedzieliśmy, jakie są nasze pensje. Potem zaczęliśmy otrzymywać wypłatę na konto i nadal dzieliliśmy się informacją, kto ile dostał.
Tylko w ten sposób mogliśmy ustalić, jak będziemy żyć w danym miesiącu, czy musimy oszczędzać, czy możemy kupić coś, czego potrzebujemy. Moja pensja była dwa razy wyższa niż pensja mojej żony, ale to nam nie przeszkadzało, mieliśmy wystarczająco dużo, by normalnie żyć. Stać nas było nawet na coroczne wakacje. Planowałem kupić samochód, a moja żona z radością mnie wspierała.
Wszystko jednak wywróciło się do góry nogami. Nasza firma została zamknięta, a ja straciłem pracę. W tym czasie mój szef obiecał, że założy własną firmę i mnie zatrudni, ale nie mówił kiedy to nastąpi, więc natychmiast zacząłem szukać pracy. Chciałem pracować w swoim zawodzie i myślałem, że nasze oszczędności wystarczą na kolejny rok spokojnego życia, a moja żona nadal pracowała, więc postanowiłem niczego nie przyjmować pochopnie. Na początku żona nie odezwała się ani słowem, ale potem jej niezadowolenie stało się zbyt oczywiste.
Pewnego dnia musiałem pojechać do moich rodziców, mieszkają w innym mieście, więc zajrzałem do miejsca, w którym miały znajdować się nasze pieniądze, i tam ich nie było... Wieczorem zacząłem rozmawiać z żoną o tym, gdzie podziały się nasze pieniądze, bo ja też ich potrzebowałem.
– O czyich pieniądzach mówisz?
– O naszych oszczędnościach.
– Na razie zabrałam je do mamy… W ten sposób będę spokojna.
– Co?! Czy to w porządku, ja też je oszczędzałem?!
– Oszczędzaliśmy je razem, a jeśli potrzebujesz pieniędzy, znajdź pracę i je zarób!
Pożyczyłem od znajomych, żeby pojechać do rodziców. Po sześciu miesiącach bezrobocia znalazłem prestiżową pracę, ale teraz moja żona nie wie, ile zarabiam. Sam kupuję artykuły spożywcze do domu, płacę rachunki za media i oszczędzam na samochód. Mam nadzieję, że zrozumie i wyciągnie wnioski, dlaczego sprawy mają się tak, a nie inaczej!
Co sądzisz o postępowaniu mojej żony?




