Mieszkam w miejscu, gdzie biznes turystyczny jest dobrze rozwinięty. Wokół nas są góry, latem można się tu dobrze zrelaksować, grillować, pływać w rzece. Zima to idealny czas na jazdę na nartach. Kiedyś z mężem skonsultowaliśmy się i postanowiliśmy zbudować hotel. Od tego czasu stał się on naszym głównym źródłem dochodu. Wiele osób wie o naszym hotelu. Sama sprzątam i gotuję domowe posiłki dla naszych klientów.
Niedawno zadzwoniła do mnie moja najlepsza przyjaciółka. Poprosiła o nocleg w moim hotelu na kilka dni, mówiąc, że chce się zrelaksować i mnie zobaczyć. Zgodziłam się, ale powiedziałam, że na kilka dni, nie więcej. W końcu jest sezon, a pokoje są zarezerwowane do końca zimy. Nie chcemy tracić stałych klientów. Ta praca to nasz główny dochód.
Koleżanka mnie nie posłuchała, kazała czekać na swoją wizytę i się rozłączyła.
To było dla mnie trochę nieoczekiwane. Byłam gotowa poczęstować przyjaciółkę pysznym obiadem, ponieważ jestem dobrą kucharką, ale naprawdę nie byłabym w stanie zatrzymać jej dłużej niż dwa dni, ponieważ pokoje były już zarezerwowane. Więc w piątek ugotowałam ziemniaki i zrobiłam sałatkę, mięso, upiekłam ciasto. W końcu przyjeżdża moja najlepsza przyjaciółka i muszę ją odpowiednio przywitać. Nie widziałyśmy się od dawna.
Zgodnie z obietnicą, moja przyjaciółka przyjechała w piątek rano. Jednak nie sama, ale z synem. Zaczęła mnie wypytywać, gdzie mogłabym jechać na narty. W trakcie rozmowy nagle oznajmiła, że przyjechała do mnie na cały tydzień, bo wzięła urlop, a jej syn ma ferie.
Byłam bardzo zaskoczona jej słowami. Natychmiast pospieszyłam więc z odpowiedzią. Wyjaśniłam, że może zostać u mnie tylko dwa dni. W poniedziałek zameldują się moi stali klienci, którzy zarezerwowali pokój na początku zimy. Moja przyjaciółka skrzywiła się i powiedziała, że mogą znaleźć pokój w innym hotelu.
– Nie, przykro mi. Ale to jest mój dochód. Nie mogę tego tak lekceważyć.
Moja przyjaciółka nazwała mnie skąpą i powiedziała, że nigdzie się nie wybiera. Wybrałam numer mojej znajomej i poprosiłam ją, żeby znalazła dla niej pokój w hotelu.
Trzeba było widzieć minę mojej przyjaciółki.
– Jak śmiesz mi to robić? A co z latami naszej przyjaźni? Czy pieniądze są dla ciebie ważniejsze niż przyjaźń? Nie sądziłam, że staniesz się taka.
Minęły dwa dni. Mój mąż poprosił ją o opuszczenie pokoju hotelowego, ponieważ musiał go przygotować dla naszych klientów.
Nazwała mnie idiotką i powiedziała, że nie chce mnie więcej widzieć.
Nie sądzę, żebym potrzebowała takiej przyjaciółki. Pojawia się w moim życiu tylko wtedy, gdy czegoś potrzebuje. Zaakceptowałam ją jako swoją, a ona zachowała się tak bezczelnie.
Moja przyjaciółka nas opuściła. Nawet nie wiem, gdzie wylądowała i czy została. Ale w końcu to już nie mój problem. Chciałam być dla niej miła, ale ona pierwsza przekroczyła pewną granicę.




