– Mamo, to moja narzeczona, Krysia . Mam nadzieję, że się polubicie. Planujemy założyć rodzinę – powiedziałem za pierwszym razem, gdy przyprowadziłem moją dziewczynę na spotkanie z mamą.
Krysia była nieśmiała, bała się podnieść wzrok. Atmosfera była bardzo napięta. Dziewczyna chciała zrobić dobre wrażenie na matce. Podtrzymywała rozmowę, nie przerywała i w zamian zadawała jej pytania. Chociaż matka również czuła się zdezorientowana, była znacznie bardziej pewna siebie niż Krystyna. Opowiadała o potrawach, które gotowała przez cały dzień, o kotce Luizie, o codziennym życiu.
Mamie podobała się skromność mojej dziewczyny. Słuchała jej z zainteresowaniem. Byłem bardzo szczęśliwy, że udało im się znaleźć wspólny język. Ale kiedy usiedliśmy przy stole, zobaczyłem, jak niekomfortowo czuje się Krysia. Od czasu do czasu spoglądała na mnie, jakby chciała coś powiedzieć. Dziewczyna nie jadła nic. Matka to zauważyła. Cały dzień stała przy kuchence, gotowała, chcąc zrobić niespodziankę mojej dziewczynie, ale ta z jakiegoś powodu nie chciała nic jeść. Mama zastawiła stół mnóstwem jedzenia. Ale moja dziewczyna spróbowała tylko sałatki.
Wtedy moja mama powiedziała:
– Krysiu jedz. Strasznie jest na ciebie patrzeć. Jesteś taka chuda. Co ty w ogóle jesz?
– Wybacz mi, ale nie jem tego rodzaju jedzenia, odpowiedziała moja dziewczyna, wszystko tutaj jest zbyt kaloryczne. Trzeba dbać o swoje zdrowie i nie nadużywać takich potraw. Zjedz kolację, a ja poczekam w pokoju. Smacznego!
Mama zbladła. Poczekała, aż Krysia wyjdzie z pokoju, a potem rzuciła się na mnie ze swoimi pytaniami:
– Synu, powiedz mi, co zrobiłam źle? Wszystko tu jest domowe – placki ,ziemniaki z mięsem, kiełbasa, ser . Czy ona je coś oprócz warzyw? Jaką będzie żoną?
Próbowałem uspokoić mamę, ale nie mogła się powstrzymać:
– Rozumiem, każdy lubi to, co lubi. Ale mogłas zjeść owoce. Po co wstawać od stołu w środku kolacji? To po prostu niegrzeczne. Od rana gotuję w kuchni, staram się jak mogę, a ona nie chce jeść. Gdybyś mniej uprzedził, przygotowałabym inne dania. Dlaczego nic nie powiedziałeś ?
Próbowałem wytłumaczyć mamie, że ona je inaczej…
Wtedy mama rzuciła widelcem o stół i wyszła z domu, żeby nic więcej nie mówić. Wiedziałem, że moja mama ma temperament. Kiedy się wścieka, lepiej jej nie dotykać.
– Nie sądzę, żeby moja dziewczyna zrobiła coś złego . Jedyną rzeczą jest to, że może naprawdę powinienem był ostrzec moją mamę, że Krystyna stara się dobrze jeść. Szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia. Nie spodziewałem się takiego zachowania ze strony mamy przy pierwszym spotkaniu.
Teraz na pewno tego nie zapomni i będzie obrażona przez długi czas.




