Wczoraj poszedłem na pocztę odebrać paczkę. To był koniec dnia, na poczcie było mnóstwo ludzi. Musiałem stanąć w kolejce. Wtedy byłem świadkiem ciekawej historii. Przede mną stały dwie kobiety. Jedna z nich narzekała, że jej pralka nie działa od kilku miesięcy. Zepsuła się latem.
Był to stary model, więc nie każdy serwisant umiał ją naprawić. Poza tym naprawa kosztowałaby tyle samo, co zakup nowej pralki. Kobieta postanowiła więc kupić nową. Nie ma jeszcze na to pieniędzy, więc musi teraz prać wszystko ręcznie. Zajmuje to dużo czasu i wysiłku.
Stojąca obok kobieta zapytała:
– Nie rozumiem. Masz taką dużą rodzinę. Cały dom ludzi, a ty pierzesz wszystko ręcznie. Ja bym oszalała. To mnóstwo ubrań, aż strach to sobie wyobrazić. Ponoć żyjemy w nowoczesnym świecie.
Widziałem, jak zawstydzona była ta druga kobieta. Najwyraźniej się wstydziła. A potem zaczęła mruczeć, że nie ma innego wyboru. Jeśli uda im się zaoszczędzić, za pół roku kupią nową i wtedy będzie łatwiej.
– Można pożyczyć, pożyczka to też dobra opcja.
– Nie, tylko nie pożyczka! To ostatnia rzecz, jakiej potrzebuję. Nie, nie chcę zostać dłużnikiem.
Lepiej prać rękami do końca życia niż płacić odsetki. Dzięki za radę, ale to nie dla mnie. W porządku, poczekam na lepsze czasy.
Odebrałem paczkę, wróciłem do domu i ta rozmowa wciąż chodziła mi po głowie. Pomyślałem o moich sąsiadach, którzy też mają kredyt. Jednocześnie zarabiają i dobrze im się żyje.
Dobrze się ubierają i wychowują dziecko. W ich domu jest ładnie, mają modne gadżety i meble.
Dla mnie to trochę dziwne. Z jednej strony nie ograniczają się w niczym i żyją dobrze. Z drugiej strony nie mają żadnych oszczędności. Ale nigdy nie słyszałem od nich narzekania.
Są ludzie, którzy oszczędzają na wszystkim. Boją się wydać dodatkowy grosz, nie biorą pożyczek, nie zadłużają się. Nie sądzę jednak, by ci ludzie uważali się za szczęściarzy. W końcu są zmuszeni odmawiać sobie wszystkiego. Ciągle się o coś martwią.
Współczuję tej kobiecie w kolejce. Ja bym tak nie cierpiał i wziął kredyt na pralkę. Nie warto prać ręcznie przez całe życie, tylko po to, żeby nie przepłacić. To wydaje się niesprawiedliwe. Cała rodzina ma awarię, ale jedna osoba się z tym męczy.




