Mój mąż i ja byliśmy szczęśliwym małżeństwem od ponad ośmiu lat. Zawsze żyliśmy w zgodzie, wspólnie podejmowaliśmy decyzje, więc nigdy nie mieliśmy przed sobą żadnych tajemnic. Moja babcia zawsze powtarzała mi, że powinnam szanować swojego męża, a ja zawsze starałam się postępować zgodnie z jej instrukcjami.
Mój mąż oświadczył mi się zaraz po tym, jak skończyliśmy studia. Dostałam pracę i jak się później okazało, moim szefem był mój sąsiad, z którym się wychowałam na jednym podwórku. Później zaszłam w ciążę i musiałam iść na urlop macierzyński a później wychowawczy.
Wynajmowaliśmy z mężem mieszkanie, choć marzyliśmy o własnym, nawet małym mieszkaniu. Niestety w tamtym czasie nie było nas stać na kupno mieszkania. Lata urlopu minęły dość szybko. Syn podrósł, postanowiliśmy zapisać go do przedszkola, a ja z radością wróciłam do pracy.
Podczas mojej nieobecności wiele się zmieniło. Wróciłam na stare stanowisko w dziale księgowości. Zmienił się też główny księgowy w naszej firmie. Minęło kilka miesięcy i zauważyłam, że mamy w firmie pewne niewyjaśnione wydatki. Zaczęłam więc uważniej śledzić mojego głównego księgowego i znalazłam sporo brudów.
Ponieważ znałam szefa bardzo dobrze, postanowiłam udać się do niego z tymi wszystkimi dokumentami. Był oczywiście zaskoczony, ale natychmiast rozpoczął dochodzenie. Powiedział mi nawet, że firma odnotowała ostatnio spadek zysków.
Główny księgowy szybko został skonfrontowany z dowodami przeciw niemu. I jak się okazało, straty spowodowane przez niego były znacznie większe, niż się początkowo wydawało. W ten sposób stanowisko głównego księgowego stało się moim. Oczywiście pensja uległa zmianie i stała się pięciokrotnie wyższa, co zaskoczyło mnie równie mocno jak samo stanowisko.
Kiedy wróciłam do domu, przekazałam mężowi dobre wieści, ale powiedziałam mu, że moja pensja tylko się podwoiła. Pracowałam już na nowym stanowisku, a mój przełożony naprawdę doceniał mnie jako inteligentnego i odpowiedzialnego pracownika. I tak, w ciągu półtora roku udało mi się zaoszczędzić wystarczająco dużo pieniędzy, aby kupić nowe mieszkanie z dwiema sypialniami.
Pewnego razu coś stało się z moim laptopem i postanowiłam pożyczyć laptopa męża. Skończyłam pracę i kiedy już miałam go wyłączyć, na ekranie pojawiło się powiadomienie o nowej wiadomości. Zazwyczaj nie czytam cudzych wiadomości, ale nie mogłam się powstrzymać, bo pierwsze wersy wiadomości mnie zaskoczyły: “Kochanie, nie mogę się doczekać spotkania z Tobą…”
Jak się okazało, mój mąż miał kochankę. Nie chciałam robić afery, wpadać w złość, więc po prostu napisałam pozew rozwodowy bez żadnych wyjaśnień.
Wiesz, bardzo chciałam zrobić mężowi niespodziankę, bo od dawna marzyliśmy o własnym mieszkaniu. A teraz zdaję sobie sprawę, że może nie bez powodu ukrywałam swoją pensję.
Teraz kupiliśmy z synem dwupokojowe mieszkanie, a mój szef, gdy tylko dowiedział się, że rozwiodłam się z mężem, od razu zaprosił mnie na kolację do restauracji i przyznał, że interesował się mną od dzieciństwa. Nie wiem, jak sprawy potoczą się dalej, ale nauczyłam się jednego: zawsze polegaj na sobie!




