Następnego dnia, po parapetówce, zadzwonił do mnie brat, z którym nie miałem kontaktu przez te wszystkie lata.

Każdy rok szkolny zaczynałam w innej szkole i w innym mieście. Mogłam powiedzieć, że moje beztroskie dzieciństwo dobiegło końca po tym, jak moja mama zdecydowała, że teraz będę mieszkał z nią, a nie z babcią. Pracuje jako audytor, więc przeprowadzaliśmy się co roku, a nawet częściej, a ja ciągle musiałam zmieniać szkołę. Oczywiście nie było to dla mnie dobre, a wręcz przeciwnie, ale w tamtych czasach nikt nie liczył się z moim zdaniem.

W 6 klasie dostałam młodszego brata i wtedy zobaczyłem, że moi rodzice są zdolni do miłości i ciepła. Byli gotowi zrobić wszystko dla Adama, a ja stałem się ich pomocnikiem domowym, nikt się o mnie nie martwił i nie pytał, co u mnie, a ja zacząłem sam rozwiązywać wszystkie swoje problemy.

Uciekając od kłopotów rodzinnych i szukając ciepła, zaczęłam spotykać się z Markiem gdy miałam 15 lat, a pobraliśmy się w wieku 18 lat. Nie zdążyliśmy razem zamieszkać, bo został powołany do wojska i zaproponowano mu dalsze szkolenie wojskowe, myślał o odmowie, ale ja go wsparłam i pojechałam z nim do odległego miasta, gdzie dostaliśmy ładny pokój jako małżeństwo.

Ani mama, ani tata nie przejmowali się tym, jak układa mi się w życiu i czy dobrze sobie radzę. Na początku sama próbowałam się do nich dodzwonić, zapytać, co u nich, podzielić się tym, co u mnie, ale nie byli zainteresowani, więc dałam sobie spokój. Miałam szczęście, że spotkałam tak miłego, troskliwego i kochającego człowieka, bo nie wiem, co by się ze mną stało.

Po 5 latach udało nam się z mężem zaoszczędzić pieniądze i kupić własne mieszkanie, a następnego dnia, po parapetówce, odebrałam telefon od mojego brata, z którym nie miałam kontaktu przez te wszystkie lata.

Powiedział mi, że nasza matka miała udar i potrzebuje opieki, więc muszę wrócić do domu i się nią zająć . Byłam w szoku. Ci ludzie nie odzywali się do mnie przez 5 lat, nie wiedzieli, czy żyję, i nie wiedzieli, że noszę teraz nowe życie pod sercem i muszę sama o siebie dbać. Na początku chciałam się po prostu rozłączyć, ale nie mogłam. Oni są moją rodziną. W weekend pojechaliśmy ich odwiedzić, kupiliśmy mnóstwo smakołyków, zabraliśmy ostatnie oszczędności, żeby w jakiś sposób im pomóc.

Mój brat i ojciec nawet się do mnie nie odezwali, tylko wskazali na drzwi, gdzie leżała moja matka. Weszłam, a ona od progu zaczęła mi mówić, jaką niewdzięczną i złą córką jestem. Widziała, że jestem w ciąży, w ósmym miesiącu, a mimo to krzyczała i poniżała mnie. Zostawiliśmy z mężem pieniądze i słodycze na stole mojej matki i wyszliśmy.

Po tym spotkaniu długo nie mogłam dojść do siebie, mąż z trudem mnie uspokajał. Ci ludzie są teraz dla mnie obcy, nie pamiętali o mnie kiedy żyło im się dobrze. Jestem pewna że nie przypomnieli by sobie o mnie, gdyby nie choroba mamy, więc dlaczego ja miałabym teraz myśleć o nich?

Rate article
Fajna Tajna
Następnego dnia, po parapetówce, zadzwonił do mnie brat, z którym nie miałem kontaktu przez te wszystkie lata.