Największym błędem w moim życiu była decyzja o posłuchaniu mojej matki. Oczywiście rodzice często dają nam dobre rady, ale w tym przypadku było zupełnie odwrotnie.

Wszystko zaczęło się od testu ciążowego. Zrobiłam go po raz pierwszy w wieku 17 lat i był pozytywny. Zaszłam w ciążę z chłopakiem, którego bardzo kochałam. Byliśmy w związku przez 2 lata i byłam z niego dumna, ponieważ prawie wszystkie moje przyjaciółki o nim marzyły – był modny, inteligentny, dobry w żartach i miał trochę pieniędzy. Miał 19 lat, kiedy dowiedzieliśmy się o ciąży.

Uczyliśmy się w tej samej szkole, on już kończył , a ja właśnie zdałam na drugiej klasy.

Był pierwszą osobą, której powiedziałam o ciąży. Przyjął to chłodno, jakby to było coś nieistotnego, powiedział mi, że jeszcze za wcześnie na dzieci i ślub, a potem dał mi pieniądze i powiedział, że muszę to zrobić…

W drodze do domu nie byłam w dobrym nastroju. Dwa razy prawie potrąciły mnie samochody, jeden kierowca nawet wybiegł do mnie i próbował przywołać mnie do rozsądku, a potem pomyślał, że jestem chora psychicznie i splunął na mnie. Wiedziałam, że czeka mnie nieprzyjemna rozmowa z rodzicami, co mnie dobijało.

Na szczęście moi rodzice nie zrobili sceny, jakby się tego spodziewali, chociaż było jasne, że są zdenerwowani. Przedstawili mi tylko plan działania. Jeszcze w tym samym tygodniu miałam wyjechać z mamą na wieś. Nie chcieli, żeby ktokolwiek o tym wiedział. Powiedzieli moim przyjaciołom, że jestem chora i moralnie zdołowana po rozstaniu.

Pojechałam rodzić do innego miasta, żeby nikt się nie dowiedział. Moja córka urodziła się łatwo, ale miała pewne problemy. Ludzie nazywają to “zajęczą wargą”, ale mnie to wcale nie odstraszyło, bo dziewczynka była moją krwią i urodziła się z uczucia szczerej miłości. Niestety, moi rodzice tak nie uważali i pod ich wpływem oddałam dziecko…

Od tamtego dnia minęły lata, ale nie było nocy, żebym nie płakała, bo uległam wpływowi rodziców. Niedawno ją zobaczyłam. Pracuję jako prawnik i musiałam odwiedzić sierociniec w pewnej sprawie. Wiedziałam, że to będzie bolesne, ale nie mogłam sobie wyobrazić, że zobaczę tam moją córeczkę… Od razu rozpoznałam jej usta i głębokie, nieziemsko niebieskie oczy, zupełnie jak u jej taty… Za chwilę stałam w gabinecie dyrektora i pytałam, jakich dokumentów potrzebuję, by znów zostać jej matką. Pół godziny później zadzwoniłam do rodziców i powiedziałam im, że zabieram córkę do domu. Ku mojemu zaskoczeniu, byli zachwyceni tą decyzją.

Aby upewnić się, że decyzja jest dobra, mój tata poprosił o test DNA, który tylko potwierdził, że moja matczyna intuicja mnie nie zawiodła. Wkrótce będę mogła zabrać córkę do domu i zrobię wszystko, by jej wynagrodzić wszystkie te lata!

Jednak serce mnie boli, że dorastała beze mnie i czuła się opuszczona przez długie lata. Mam nadzieję, że nie jest jeszcze za późno, by wszystko naprawić!

 

Rate article
Fajna Tajna
Największym błędem w moim życiu była decyzja o posłuchaniu mojej matki. Oczywiście rodzice często dają nam dobre rady, ale w tym przypadku było zupełnie odwrotnie.