Ponad rok temu pobraliśmy się i od razu wzięliśmy kredyt hipoteczny. Wybór mieszkania zajął nam dużo czasu. Zdecydowaliśmy się na mieszkanie w kamienicy , do remontu, więc przez pierwsze kilka miesięcy bywał tam tylko mój mąż, który kontrolował remont. Gdy remont się skończył z radością wprowadziliśmy się do naszego gniazdka. Zaprosiliśmy do siebie sąsiadów z przeciwka, ponieważ nikogo więcej jeszcze nie znaliśmy .Nasi sąsiedzi dziwnie patrzyli na mojego męża i pytali o jego rodziców, a potem o moich…
Z radością częstowaliśmy ich różnymi pysznymi daniami, a kiedy mój mąż zaczął obejmować mnie w pasie i przyciągać do siebie, zauważyliśmy dziwną zmianę w ich zachowaniu. Wyglądało na to, że nie czuli się z tym komfortowo i szybko wymyślili wymówkę o ważnym telefonie i poszli do domu. Mój mąż i ja nie zwróciliśmy na to większej uwagi.
Następnego dnia planowaliśmy długo spać, ale o 8 rano rozległo się pukanie do naszych drzwi. Byłam zaskoczona, poszłam otworzyć. Na progu stało dwóch policjantów. Wyglądali na zaskoczonych moją obecnością.
– Dzień dobry, jesteśmy z policji. Proszę pokazać dowód osobisty.
Próbowałam szybko znaleźć wszystko, czego potrzebowałam i pokazać to funkcjonariuszom, ale byłam trochę zdenerwowana. Podczas gdy ja szukałam naszych dowodów, mój mąż poszedł porozmawiać z nimi o tym, co się stało, ale nie chcieli się przyznać, dopóki nie sprawdzą pewnych informacji.
Gdy zobaczyli dokumenty, spojrzeli na nas jeszcze bardziej zaskoczeni.
– Cóż, teraz mogę powiedzieć, jaki jest powód naszej wizyty. Wczoraj otrzymaliśmy telefon od waszych sąsiadów, powiedzieli, że do ich bloku wprowadziła się dziwna para – dorosły mężczyzna i nastoletnia dziewczyna.
Mój mąż i ja nie mogliśmy przestać się śmiać, różnica między nami wynosi 2 lata, a ja mam 24 lata! Nie mogę nazywać siebie nastolatką! Po prostu jestem szczupła i noszę dość młodzieżowe ubrania, a wczoraj dodatkowo miałam warkocze.
– Widzisz, mówię ci, że nadszedł czas, aby ubierać się bardziej kobieco, w przeciwnym razie wkrótce sąsiedzi złapią mnie na ulicy i zlinczują – zaśmiał się mój mąż.




