W tym roku było bardzo gorące lato. W takim czasie nie można wytrzymać w mieszkaniu, ale w domu na wsi można pływać w rzece, mimo że jest to dom bez większych wygód, to i tak lepiej być na zewnątrz niż w mieszkaniu w takie upały. Dom znajduje się poza miastem, z dużym ogrodem i elektrycznością.
Kupiliśmy dom, kiedy urodziło nam się pierwsze dziecko. Wspaniale jest wyjechać z rodziną poza miasto, zrelaksować się, zaczerpnąć świeżego powietrza, a w pobliżu jest mały las.
Ponieważ moja mama była już wtedy na emeryturze, nie było jej trudno siedzieć z dziećmi na wsi. Mamy dwójkę dzieci, mój syn ma siedem lat, a córka cztery. Dom jest mały, tylko dwa pokoje, z kuchnią, toaletą i łazienką, a nawet werandą, na której można usiąść. Być może, gdy zaoszczędzimy trochę pieniędzy, rozbudujemy dom i dodamy więcej pokoi. Oprócz domu mamy też mieszkanie, w którym mieszkamy, które należy do mojego męża. Odziedziczył je po ojcu. Matka mojego męża wyszła ponownie za mąż, urodziła syna z drugim mężem, ale później rozwiodła się, więc wychowuje syna sama. Syn ma 20 lat i studiuje ekonomię na uniwersytecie. Teściowa wydaje wszystkie pieniądze na jego edukację. Ciągle słyszymy, jak narzeka, że ma za mało pieniędzy, bo jej syn Antoni ciągle domaga się od niej pomocy i pieniędzy, a skąd ona może tyle wziąć? Myślę, że od początku powinna była właściwie wychowywać syna, rozpieszczała go, a teraz musi narzekań. To chce nowy drogi telefon, to jedzie z kolegami na weekendowe wakacje do Włoch. Ostatnio powiedział jej, że na urodziny chciałby, żeby kupiła mu samochód. Nic dziwnego, że chłopak, który przez całe życie dostawał wszystko, czego zapragnął, jest przyzwyczajony do takiego życia bo tak dorastał.
Ale nie o tym jest ta historia.
Tak się złożyło, że w ostatnim miesiącu wszyscy jako rodzina byliśmy bardzo chorzy, więc nie pojechaliśmy do domu na wsi. Kiedy wyzdrowieliśmy, chcieliśmy spotkać się z naszymi przyjaciółmi, ponieważ tęskniliśmy za nimi, więc postanowiliśmy zaprosić ich na grilla. W weekend wszyscy się przygotowaliśmy i pojechaliśmy razem na wieś.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, od razu zauważyłam, że niektóre rzeczy leżały zupełnie nie tak na podwórku. Była tam ławka, której wcześniej nie było. Potem zobaczyłam, że na naszym podwórku są ludzie, których nie znałam, a kiedy zacząłam ich pytać, co tu robią, powiedzieli mi, że obecnie tu mieszkają. Kiedy dowiedziałam się, co się dzieje, wszystko stało się dla mnie jasne. Okazało się, że moja teściowa postanowiła wynająć nasz dom, aby zarobić pieniądze na nowe zachcianki swojego syna. I zrobiła to bez naszej zgody. Wynajęła go na trzy miesiące, wcześniej biorąc od nich pieniądze. Wiedziała, gdzie trzymamy klucze.
- “I tak prawie nigdy nie przyjeżdzacie do tego domu, a ja potrzebuję dodatkowych pieniądzy.
Powiedzieć, że byłam zszokowana i zła, to mało! Nie rozumiałam, jak mogła pomyśleć o czymś takim. My kupiliśmy ten dom dla siebie, a ona postanowiła na nim zarobić, wynajmując go? Mój mąż oczywiście poprosił ją, aby zwróciła ludziom pieniądze i kazała im się wyprowadzić.
W odpowiedzi powiedziała nam, że już wydała pieniądze i jeśli chcemy je odzyskać, będziemy musieli zwrócić je sami, bo ona tego nie zrobi.
Postanowiliśmy wyjaśnić tą sytuację, pokazaliśmy im wszystkie dokumenty i zwróciliśmy pieniądze. Weekend nie należał do udanych. A teściowa wręcz się na nas obraziła, nie mówiąc już o przeprosinach.
-“Antoni chce nowy telefon, muszę go kupić” – tak się usprawiedliwiała.




