Urodziłam się jako druga w tej rodzinie. Mam siostrę Weronikę. Moja matka zmarła po urodzeniu mnie, a mój ojciec kochał kobiet, które ciągle przyprowadzał do domu.
Mnie jego styl życia nie przeszkadzał, ale mojej siostrze Weronice tak, więc teraz nazywa się inaczej. Zmieniła nazwisko, gdy zaczęła pracować jako striptizerka w nocnym klubie. Początkowo planowała zaoszczędzić pieniądze, aby pójść do szkoły, ale później zmieniła zdanie.
Niechętnie chodziliśmy do szkoły. Nikt nie zmuszał nas do nauki, odrabiania prac domowych, nie mówiąc już o uczęszczaniu na zajęcia pozalekcyjne. Moja siostra i ja żyłyśmy z renty ojca. Nie miałyśmy wystarczająco dużo pieniędzy. Ale dopiero kiedy moja siostra znalazła pracę w klubie, wszystko zmieniło się na lepsze.
Była w stanie opłacić moje czesne na uniwersytecie i inne wydatki, dzięki czemu mogłam studiować medycynę zamiast pracować. Dzięki siostrze poznałam mojego przyszłego męża.
Na początku pracowaliśmy w różnych klinikach, a potem zdecydowaliśmy się otworzyć własny gabinet dentystyczny.
Rodzina mojego męża nie znała prawdy o mojej rodzinie. Zdecydowaliśmy, że pozostanie to tajemnicą. Od czasu do czasu odwiedzałam ojca i siostrę, ale wstydziłam się powiedzieć o nich rodzinie męża.
Minęły cztery lata. Moja siostra zaszła w ciążę. Rzecz w tym, że nie wiedziała nawet, kto jest ojcem dziecka. Od tamtej pory nie była w stanie pracować, więc musiałam jej pomagać. Nic nie mówiłam, bo dobrze pamiętam, kim się dzięki niej stałam.
Pewnego dnia moja siostra przyszła i oszołomiła mnie wiadomością, że to dziecko jest od teraz moje. Powiedziała, że wstydzi się być matką. Dziewczynka powinna dorastać w normalnej rodzinie, a nie jako córka striptizerki. Nie mogłam jej odmówić. Przecież doskonale pamiętam, że to dzięki siostrze zdobyłam wykształcenie, poznałam męża i założyłam własną firmę.
Próbowałam przekonać siostrę, żeby nie robiła niczego głupiego, ale na próżno. Nie chciała nawet słuchać o dziecku, ponieważ wraca do pracy. Porozmawiałam z mężem i zdecydowaliśmy, że dziecko zamieszka z nami, dopuki siostra nie zmieni zdania.
Nie mieliśmy jeszcze własnych dzieci, więc była to dla nas świetna okazja do praktyki. Minął tydzień, a ja i mój mąż prawie codziennie kłóciliśmy się o dziecko. W końcu dziecko wymagało dużo czasu i opieki. Moja siostra dawała pieniędzy na dziecko, ale to nie było wszystko, czego potrzebuje małe dziecko.
Nieprzespane noce, kłótnie i różne poglądy na wychowanie dziecka sprawiły, że mój mąż i ja staliśmy się największymi wrogami. Zaczął mi mówić, że to dziecko nie jest nasze i nie powinnam marnować swojego życia z powodu cudzego dziecka.
Cóż mogłam powiedzieć? Mój mąż ma oczywiście trochę racji. Ale nie mogę zostawić tego dziecka bez opieki. Jeśli będzie chciał mnie zostawić, sama wychowam dziewczynkę. Podjęłam taką decyzję i już mu o tym powiedziałam. Nie wiem, jaka będzie jego decyzja i jak długo jeszcze mój mąż z nami wytrzyma .




