Moje relacje z rodzicami nie są najlepsze. W naszej rodzinie ojciec był odpowiedzialny za wszystko, a matka nie miała prawa o niczym decydować. Zawsze zgadzała się ze wszystkim, nie śmiała się kłócić i nauczyła mnie robić to samo. Ale ja doskonale wiedziałam , że nie chcę tak żyć.
Ojciec próbował mnie kontrolować przez całe dzieciństwo. Interesowało go wszystko, od moich ubrań po przyjaciół. Taka kontrola nie prowadziła do niczego dobrego. Próbowałam oszukiwać, byle tylko zrobić coś wbrew ojcu. Jedyne, za co jestem mu wdzięczna, to jego dyscyplina. Budziłam się na czas, miałam czas na odrabianie lekcji i odpoczynek. Wszystko odbywało się ściśle według harmonogramu. Dzięki temu ukończyłam szkołę i rozpoczęłam studia prawnicze. Później zaczęłam praktykować prawo.
Ale moja młodsza siostra nie była w ogóle kontrolowana. Może po prostu była bardziej kochana, albo tata się zestarzał. Wiktorii pozwalano na wszystko. Wychodziła z przyjaciółmi, spotykała się z chłopakami, ubierała się jak chciała. Moja siostra nie była tak pilna w nauce jak ja. Już w wieku szesnastu lat miała swoje pierwsze intymne doświadczenie, a w wieku siedemnastu lat, zamiast się uczyć , znalazła pracę. W wieku dziewiętnastu lat siostra poznała Andrzeja i wyszła za niego za mąż. Rodzice wyprawili jej huczne wesele. Wiktora uwielbiała się popisywać.
Starałam się rzadko widywać z rodziną. Nie mam z nimi wiele wspólnego. Zawsze czuję się nieswojo, gdy ich spotykam. Wszystkie nasze rozmowy sprowadzają się do mojej siostry, ponieważ ona zawsze jest w centrum uwagi. Moi rodzice wolą nie wspominać o moich sukcesach. Najwyraźniej są po prostu pewni siebie, więc biorą wszystkie moje osiągnięcia za pewnik.
Pewnego dnia Wiktoria zaprosiła nas na swoje urodziny. Mimo że nie komunikujemy się ze sobą, wydawało się, że chce się popisać.
Postanowiłam podarować jej zestaw naczyń. Moim zdaniem to niezbędny prezent dla każdej gospodyni domowej. Wiktoria tylko zrobiła minę na mój prezent, podobnie jak reszta rodziny. Czego się spodziewali, kasy na wakacje? Mama przygotowała mnóstwo jedzenia. Jak można tyle zjeść? Przez cały wieczór siostra chwaliła się swoją pracą, mężem i opowiadała mi o swoim życiu. Pozwoliłam na to wszystko. A potem rozmowa zeszła na mnie. Moja siostra zaczęła narzekać, że mam ponad trzydzieści lat i wciąż jestem singielką. Ona założyła rodzinę i wkrótce będą mieli dziecko. Nie byłam nawet zaskoczona, pogratulowałam siostrze i kontynuowałam jedzenie. Nie chciałam rozmawiać o moim chłopaku przy nich. To nie była ich sprawa. Niech dalej myślą, że jestem samotna.
Moi rodzice byli szczęśliwi z powodu Andrzeja i Wiktorii. Chwalili ich, życzyli im szczęścia. A potem znów zaczęli mówić o mnie. Mama zapytała, ile pieniędzy miesięcznie mogę dać mojej przyszłej siostrzenicy. Zamarłam. Dlaczego miałabym komukolwiek cokolwiek dawać? To zdrowi ludzie, sami powinni zarabiać . Jeśli nie są w stanie utrzymać własnego dziecka, to dlaczego ja mam to robić za nich?
Na tym jednak nasza rozmowa się nie skończyła. Okazało się, że moja siostra wzięła pożyczkę na swoje wesele. A wiesz, kto musi ją spłacić? Nie uwierzysz… Ja. Nie wiedziałam, co powiedzieć. Siedzieli tam i dzielili moje pieniądze bez wstydu. Długo pracowałam, żeby żyć tak, jak teraz. A co robiła moja siostra przez całe lata? Bawiła się na imprezach. A ja mam rozwiązywać jej problemy. To absurd.
Oczywiście odmówiłam mojej siostrze. Wtedy zaczęły się wypowiedzi przeciwko mnie. Na przykład, kiedy stałam się taką egoistką , bo nie dbam o swoją rodzinę. Mój ojciec postanowił mnie zawstydzić. Powiedział, że powinnam być mu wdzięczna za wszystko, co mam. To niedorzeczne słyszeć coś takiego. Jestem niezależna i nie muszę nikomu nic dawać. Oczywiście jestem wdzięczna mojemu ojcu, ale żałuję, że nie zainteresował się moją siostrą.
Nie chciałam kontynuować skandalu. Wstałam i wyszłam. W domu opowiedziałam o wszystkim mojemu chłopakowi. Uspokoił mnie.
Moja rodzina nie dzwoniła ani nie pisała do mnie. Postanowiłam zrobić to samo. Sześć miesięcy później moja siostra pojawiła się ponownie. Powiedziała, że urodziła. Poprosiła mnie o spotkanie w szpitalu, ale nie przyszłam. Jaki był powód? Żeby znów mogli wyłudzić ode mnie pieniądze? Mam już dość.




