Nawet najbliżsi ludzie mogą oszukiwać i zdradzać dla pieniędzy. Anna okazała się właśnie taka.
Wychowaliśmy ją z mężem z miłością, zawsze uczyliśmy ją dobrych rzeczy, a kiedy stała się dorosła, nie mogliśmy się nacieszyć faktem, że wychowaliśmy tak mądrą dziewczynę. Dobrze się uczyła, znalazła obiecującą pracę, a jej mąż jest przystojny i pracowity. Wydawałoby się, że niczego nie potrzebują do szczęścia? Okazało się jednak, że potrzebowali mieszkania.
Anna była ostrożna w tej kwestii, często narzekała na drogi czynsz i niemożność zaoszczędzenia na własne mieszkanie do końca życia, co skłoniło mnie i mojego męża do wpadnięcia na pomysł sprzedaży naszego dużego mieszkania i zakupu jednopokojowego mieszkania dla nas i drugiego dla naszej córki.
Postanowiliśmy to zrobić dla naszej córki, ponieważ bardzo chciała mieć własne mieszkanie. Nie było szczęśliwszego momentu w naszym życiu niż ten, kiedy wręczaliśmy jej klucze, a ona płakała z radości i zalewała się łzami wdzięczności.
Zaledwie sześć miesięcy po tym, dostali od nas klucze, sprzedali swoje mieszkanie i przeprowadzili się do innego miasteczka. Nie mogliśmy z mężem zrozumieć tego czynu. Przecież sprzedaliśmy nasze duże mieszkanie, które posiadaliśmy po rodzicach, aby kupić córce wymarzone mieszkanie. Co więcej, ona się nawet z nami nie skonsultowała.
A później okazało się, że tak naprawdę nie potrzebowała mieszkania, tylko pieniędzy. Na etapie sprzedaży naszego mieszkania poprosiła nas, abyśmy dali jej pieniądze, a ona i jej mąż znajdą coś dla siebie, ale zdecydowaliśmy, że lepiej zrobimy im prezent w postaci mieszkania. I na próżno. Po prostu moja córka i zięć zadłużyli się w różnych miejscach i nie mogli tego spłacić, więc musieli sprzedać wszystko co mieli, łącznie z naszym prezentem.
Teraz mieszkają w obskurnym mieszkaniu w domu przeznaczonym do rozbiórki, ale żeby tak oszukać mnie i męża. Myśleliśmy, że Annie dobrze się powodzi i niczego jej nie brakuje, że są tacy pracowici, bo zawsze mieli dużo pieniądzy.




