Moja babcia ma 80 lat i niedawno spadła ze schodów. Komunikacja z nią staje się coraz trudniejsza.

W naszym kręgu zawsze byłem znana jako osoba o dobrym sercu, zawsze gotowa wysłuchać i zaoferować pomoc dobrym słowem lub uczynkiem. Przynajmniej tak postrzegałam siebie do niedawna. Moja babcia ma teraz 80 lat. Około rok temu miała poważny upadek ze schodów, a lekarze stracili nadzieję, że kiedykolwiek będzie chodzić. Jednak wbrew wszelkim przeciwnościom i prawom natury, w cudowny sposób odzyskała zdolność samodzielnego chodzenia zaledwie trzy miesiące po wypadku.

Mieszkamy w różnych mieszkaniach w tym samym budynku, a z powodu jej powrotu do zdrowia nie spędzam już z nią tyle czasu. Teraz moja rola ogranicza się głównie do pomagania jej w  utrzymywaniu domu w czystości. Pomagam jej brać prysznic, obcinać paznokcie, dbać o włosy, sprzątać dom i przygotowywać posiłki. Może to brzmieć jak scenariusz dobrej bajki, ale tak nie jest.

Badanie rezonansem magnetycznym ujawniło liczne czarne plamy w muzgu, czyli moja babcia przeszła kilka udarów. Lekarz wyjaśnił, że jej zdolność do chodzenia i mówienia jest wręcz cudem samym w sobie. Niefortunną konsekwencją choroby jest jej nieprzyjemne zachowanie, porywczy temperament i zwiększony niepokój. Każdy dzień przynosi nowe oskarżenia pod moim adresem. Chociaż niektóre oskarżenia się powtarzają, większość z nich jest zupełnie nowa.

Stwierdzenia takie jak: “Uczyniłeś mnie niepełnosprawna. Przez ciebie jestem garbata. Twój niewłaściwy masaż uszkodził mi plecy” – usłyszałam dzisiaj. Zastanawiam się, skąd wzięły się te oskarżenia. Kiedy wróciła ze szpitala, posmarowałam jej plecy maścią, aby złagodzić ból. Teraz mogę z całą pewnością powiedzieć, że jej stan się poprawił i chodzi tak samo jak przed incydentem.

“Dlaczego mi to zrobiłaś? Nie żal ci starej kobiety? Jesteś bezwstydna! Spójrz, jak na mnie jak ja teraz wyglądam!” Słysząc takie tyrady, zwalczam chęć fizycznej zemsty, jakby złamanie jej pleców miało w jakiś sposób przywrócić sprawiedliwość. Zamiast tego pośpiesznie przygotowuję jej jedzenie i idę do swojego mieszkania, nie pozwalając sobie na okazanie złości. Czasami nawet zaczynam wątpić, czy naprawdę jest moją babcią, czy jakąś nieznaną nieznajomą, która żywi do mnie niewytłumaczalną wrogość. Czuję głęboką empatię zarówno do niej, jak i do siebie. Jedyne osoby, które ją odwiedzają, to ja i moja córka, a czasami jej sąsiadka Maria.

Rate article
Fajna Tajna
Moja babcia ma 80 lat i niedawno spadła ze schodów. Komunikacja z nią staje się coraz trudniejsza.