Mój syn nigdy nie ustępuje miejsca w transporcie publicznym. A oto dlaczego

Mój syn nigdy nie ustępuje miejsca w komunikacji miejskiej. Dziwi mnie jego zachowanie, bo ja zawsze ustępuję miejsca osobom starszym, kobietom w ciąży czy matkom z małymi dziećmi. I uważam, że tak należy robić. Ale Adam tak nie uważa.

Ktoś może stać nad nim całą drogę, a on nawet nie mrugnie okiem. Wstydzę się, bo to ja go wychowałam.

Na przykład wczorajsza sytuacja sprawiła, że zarumieniłam się za syna.

Siedzieliśmy w autobusie, kiedy wsiadła starsza kobieta. Stanęła tuż przed nami. A potem przemówiła do całego autobusu:

– Na Boga, nic nie zmieni ludzi. Zwłaszcza młodych ludzi. Nikt nie chce starszym ustąpić miejsca!

I wtedy wszyscy, jak jeden mąż, zaczęli szeptać i wytykać nas palcami. Powiedzieli, że miała rację. W tym momencie poczułam się bardzo zażenowana. Starałam się wychować Adama na grzecznego i przyzwoitego człowieka, a coś poszło nie tak.

Zapytałam syna, czy się nie wstydzi.

– Nie – odpowiedział spokojnie.

I wtedy Adam zaczął mi opowiadać, dlaczego tak robi. Jak się okazało, miał już dwa podobne incydenty i to go zniechęciło do ustępowania miejsca.

Pierwszy raz miał miejsce późną jesienią, kiedy ustąpił miejsca młodej dziewczynie z brzuchem. Adam myślał, że jest w ciąży, ale okazało się, że miała po prostu nadwagę. Dziewczyna wywołała skandal na cały autobus. Usłyszał w swoim kierunku przeróżne słowa…

Drugi incydent miał miejsce, gdy mój syn ustąpił miejsca mężczyźnie, który wsiadł do autobusu o kulach i jechał za darmo. Dziesięć minut później ten sam mężczyzna stał obok ze swoimi przyjaciółmi bez kul.

Od tamtej pory Adam nigdy nie ustąpił miejsca. I nie przejmuje się tym, co myślą o nim inni.

Nawet nie wiem, co powiedzieć.  Staram się przekonać syna, że takie postępowanie jest złe, ale on i tak wie swoje. Jak można oceniać wszystkich jednakowo po dwóch incydentach? Kto według ciebie ma rację?

Rate article
Fajna Tajna
Mój syn nigdy nie ustępuje miejsca w transporcie publicznym. A oto dlaczego