Mój ukochany i ja zawsze chcieliśmy mieć dużą rodzinę. Kiedy więc zamierzaliśmy kupić mieszkanie, wybraliśmy duże czteropokojowe z dwiema loggiami. W ten sposób mieliśmy pewność, że dla wszystkich starczy miejsca.
Nie spieszyliśmy się z remontem mieszkania, najpierw chcieliśmy spłacić kredyt hipoteczny, a potem zrobić remont, ale stopniowo robiliśmy minimum rzeczy dla wygody. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży, urządziliśmy pokój dla dziecka. Nasza córka miała już wtedy 3 lata. Ale kiedy dowiedziała się, że będzie miała brata, była tak szczęśliwa, że ciągle przykładała ucho do mojego brzucha i słuchała. Zdecydowaliśmy wtedy, że nasza córka powinna mieć już swój własny pokój.
W końcu doczekaliśmy się dnia porodu i na świat przyszedł nasz synek. Na początku byłam sama na oddziale, a potem do mojej sali trafiła piękna, miła i młoda kobieta. Nie przeszkadzało mi to, bo w końcu miałam z kim porozmawiać.
Sandra okazała się bardzo interesującą osobą, miałyśmy wiele wspólnego, mogłyśmy rozmawiać godzinami. Ale kiedy zaczynałam mówić o moim synu, w jej oczach pojawiały się łzy. To właśnie wtedy postanowiła podzielić się ze mną tym, że jej mąż ją opuścił, a rodzice porzucili, gdy dowiedzieli się, że jest w ciąży. Była sama, bez wsparcia od nikogo, wszyscy się odwrócili, więc pomyślała o oddaniu dziecka…
Jej historia złamała mi serce. Kiedy miałam okazję porozmawiać z mężem, zapytałam go, czy moglibyśmy przynajmniej tymczasowo zabrać ją do naszego domu. Byłoby mi przyjemniej na urlopie macierzyńskim, a pokój był pusty..
Oczywiście na początku Sandra była niechętna, ale daliśmy jej czas do namysłu. W końcu zdecydowała, że tak będzie dobrze, że to jedyne wyjście z tej sytuacji..
Kiedy zostałyśmy wypisane, mój mąż był wniebowzięty , ponieważ zabierał ze szpitala do domu dwie piękne kobiety. Chociaż Sandra jest dla nas w zasadzie obca, z czasem stała się nam jeszcze bliższa, nawet bardziej niż się spodziewaliśmy.
Kilka miesięcy później, kiedy mój młodszy brat zaczął nas odwiedzać, zauważył Sandrę, a następnie wyznał, że jest nią zainteresowany od dnia, w którym wyszła ze szpitala. Sandra oczywiście odwzajemniła jego zainteresowanie i teraz razem wychowują pięknego syna. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi i często się odwiedzamy.




