Mam na imię Anna. Chodziłam z Aleksem do tej samej klasy, siedzieliśmy razem w jednej ławce. Zawsze coś do siebie czuliśmy. W ósmej klasie zaczęliśmy się spotykać. Oczywiście byliśmy jeszcze nastolatkami. Nie było więc między nami nic poważnego. Ale nasi rodzice wiedzieli o naszym związku.
Po szkole podstawowej nie zerwaliśmy ze sobą. Byliśmy razem w średniej a potem dostaliśmy się na ten sam uniwersytet i zaczęliśmy studiować. Moja mama i tata nigdy nie mieli nic przeciwko Aleksowi. Wręcz przeciwnie, pozwalali mi wychodzić tylko z nim. Zawsze był dla mnie uprzejmy i uważny. Znałam też jego rodziców. Są dobrymi ludźmi i dobrze mnie traktowali.
Na studiach zaczęliśmy wynajmować razem mieszkanie. Po zajęciach Aleks pracował na pół etatu, więc miał własne pieniądze. Czułam się z nim naprawdę szczęśliwa.
Minęły dwa miesiące. Spóźniał mi się okres, więc postanowiłam zrobić test ciążowy. Pokazał dwie kreski. Nie wiedziałam, co robić. Myślałam, że Aleks powie , żebym pozbyła się dziecka, bo oboje jeszcze studiowaliśmy i nie mieliśmy własnego mieszkania. Ale przede wszystkim bałam się reakcji naszych rodziców. Strasznie było to sobie wyobrazić. Wciąż byliśmy studentami, dopiero kończyliśmy pierwszy rok.
Kiedy mój chłopak wrócił wieczorem z pracy, powiedziałam mu o ciąży. Jego reakcja była dla mnie bardzo nieoczekiwana. Przytulił mnie mocno i powiedział:
-W porządku, kochanie, wychowamy to dziecko jak prawdziwi rodzice. Byłam wdzięczna za jego wsparcie.
Teraz musiałam tylko powiedzieć rodzicom. Mama Aleksa była nawet szczęśliwa, gdy usłyszała nowinę. Obiecała pomóc nam we wszystkim. Potem pojechała z nami do moich rodziców. Byli zaskoczeni, choć starali się tego nie okazywać. A potem powiedzieli:
-Cóż, pomożemy wam w każdy możliwy sposób.
Aleks i ja pobraliśmy się gdy byłam w trzecim miesiącu ciąży. Przeszliśmy na studia zaoczne. Było nam łatwiej. Mój chłopak dostał dobrą pracę. Jego ojciec pomógł. Od tego czasu przynosił do domu dobre pieniądze. Wystarczało nam na życie.
Rodzice po obu stronach pomagali nam zarówno moralnie, jak i finansowo. Często przynosili nam jedzenie. Nasze matki na zmianę chodziły ze mną do lekarza.
Rodzice Aleksa kupili nam wózek. Moi rodzice kupili łóżeczko. Razem wybieraliśmy rzeczy dla naszego nienarodzonego dziecka. Nadszedł czas porodu. Poród był łatwy. Nasz syn urodził się jako zdrowy chłopiec. Cała rodzina spotkała się z nami w szpitalu. To było bardzo miłe i niespodziewane.
Przez jakiś czas mieszkaliśmy z rodzicami Aleksa. Moja teściowa pomagała mi we wszystkim. Moja mama odwiedzała nas prawie codziennie, żebym mogła odpocząć.
Później przeprowadziliśmy się do własnego mieszkania. Rodzina często nas odwiedzała i wspierała, jak tylko mogła.
Pewnego razu, gdy spacerowałam z synem, spotkałam na ulicy moje byłe koleżanki z klasy. Кoleżanki spojrzała na mnie z góry i z dołu, po czym odezwała się śmiało:
– Twoi rodzice pozwolili ci mieć dziecko? A twoje studia?
– Studiujemy zaocznie. Rodzice wspierali nas. Jestem im za to niezmiernie wdzięczna. W końcu teraz mamy dla kogo żyć. Jesteśmy szczęśliwi.
W tamtym momencie byłam szczęśliwa, że mam takich rodziców. Rodzina jest największym bogactwem każdego człowieka. I żadne pieniądze jej nie zastąpią. Ile jesteśmy warci bez naszych rodzin?
Musimy doceniać każdą chwilę spędzoną z nimi. Niestety nie każda historia kończy się tak szczęśliwie jak nasza.




