Mieliśmy jednego bardzo nieprzyjemnego sąsiada, który sprawił, że chcieliśmy się wyprowadzić

Kupiliśmy od sąsiadki działkę z bardzo starym domem. Kiedyś była to wspólna działka i mieszkała tam jej duża rodzina, ale teraz część z nich przeniosła się do miasta, a jej córka wyszła za mąż i przeprowadziła się do centrum wsi, więc postanowiła sprzedać działkę. Jest tam drewniany dom, dwie szopy i mniej więcej ogród warzywny. Ale my z mężem bardziej rozważaliśmy opcję domku letniskowego – coś zbudować, coś wyburzyć, jakoś zorganizować basen.

Bardzo ważne było dla mnie, aby czuć się komfortowo i wiedzieć, że nikt nie będzie mi przeszkadzał w wypoczynku, a sąsiedzi tutaj są bardzo interesujący. Więc pierwszą rzeczą, którą postanowiliśmy zrobić, było postawienie ogrodzenia. Kupiliśmy wszystko, czego potrzebowaliśmy, wynajęliśmy ekipę, a mój mąż również pomógł zbudować ogrodzenie tak szybko, jak to możliwe. Ludzie mieszkający po prawej i naprzeciwko zdawali się tym nie przejmować, ale kobieta, od której kupiliśmy dom, była wściekła.

– Jak to możliwe? Wszyscy żyją bez płotów, a wy potrzebujecie płotu? To zepsuje cały wygląd wioski!

Ale nie posłuchaliśmy jej, zrobiliśmy po swojemu. Płot nie stał nawet dzień, kiedy dzieci z sąsiedztwa go pomalowały! Jestem pewien, że to był pomysł ich sąsiada. W porządku, zmyliśmy to. Nieważne, co jest na zewnątrz, najważniejsze, żeby nikt nie dostał się do środka. Ale gdyby to tylko tak działało…

Jest lato, gorąco, spaceruję po działce w stroju kąpielowym, w domu i zauważam, że wnuk sąsiadki zagląda przez płot. Mój mąż pokłócił się z sąsiadem, ale na nic się to zdało. Ci ludzie mieli sumienie przyjść do naszego domu bez zaproszenia. Do tego stopnia, że kobieta próbowała wyrwać drzwi do domu, aby wejść, i zapytała, dlaczego zamykamy się na klucz, kiedy “wszyscy nasi przyjaciele” są tutaj. Wydawało mi się, że nadal uważa nasz dom za swój, pomimo faktu, że go kupiliśmy.

Wróciliśmy do miasta na jesień i zimę, nie odwiedzaliśmy domu, a następnego lata odkryliśmy, że nasz sąsiad przywiązał do ogrodzenia krowę lub konia i poluzował kilka słupków w ogrodzeniu. Teraz ogrodzenie rusza sie przy każdym wietrze.

Nie było to krytyczne, ale bardzo irytujące.

Mój mąż chciał sprzedać dom i poszukać innego miejsca, najlepiej wśród letników i bez wścibskich oczu. Ale irytująca sąsiadka zmarła na początku sierpnia. Jej dzieci i wnuki szybko sprzedały dom młodej rodzinie, ale nie miejscowej. Byli letnimi mieszkańcami jak my, trochę młodszymi od nas, a jednocześnie woleli pozostać na swoim terytorium. Kiedy mój mąż powiedział im, kto był właścicielem ich domu i naszego, tylko się roześmiali.

Dla nich było to zabawne, ale nie dla nas. To błogosławieństwo, że teraz obok mieszkają normalni ludzie i nikomu już nie przeszkadza nasz płot.

Są ludzie, których pamięta się przez długi czas, nawet po śmierci, i to nie przez dobre sąsiedzkie stosunki.

Rate article
Fajna Tajna
Mieliśmy jednego bardzo nieprzyjemnego sąsiada, który sprawił, że chcieliśmy się wyprowadzić