Sześć lat temu w małym miasteczku urodziły się trojaczki. Wydawało się, że nie może być większej radości. Jednak nie wszystko jest takie proste, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. To opowieść o rodzinie, która nie wiedziała o trojaczkach.
Nie mieli dużo pieniędzy. Ponieważ miasto, w którym mieszkali, było małe. Zrobienie badań USG było problemem. Para postanowiła więc poczekać. Ciąża przebiegała prawidłowo. Brzuch rósł bardzo szybko. Ale w siódmym miesiącu ciąży kobieta zaczęła mieć skurcze.
Karetka zabrała ją do szpitala położniczego. Urodziło się jej pierwsze dziecko, ale potem wszystko potoczyło się dalej. Lekarze zdali sobie sprawę, że kobieta nadal rodzi. Po pierwszym dziecku urodziło się jeszcze dwoje.
– Gratulacje, mamusiu. Masz trojaczki. Co za prezent.
Wiktoria była zachwycona tą wiadomością. Marzyła o dzieciach, a teraz miała troje naraz. Jednak dla jej męża wiadomość nie była tak dobra. Od razu było widać na jego twarzy, że nie jest zadowolony z posiadania trójki dzieci na raz. Mężczyzna przywiózł żonę i dzieci ze szpitala do domu, poszedł po pieluchy i już nie wrócił.
Wiktoria nie mogła uwierzyć własnym oczom. Jak to możliwe? Marzyli o dzieciach, snuli plany na przyszłość, a on po prostu zniknął. Próbowała go znaleźć, dzwoniła do niego, ale nie odbierał telefonu. Poprosiła nawet przyjaciół o pomoc, ale potem uspokoiła się i zrezygnowała. Miała wystarczająco dużo zmartwień.
Wictoria złożyła pozew o rozwód. Kiedy jej mąż nie stawił się na rozprawę sądową, rozwiedli się bez jego zgody.
Matka i siostra Wiktorii pomagały jej z dziećmi. Wiktoria wróciła do pracy. Pracowała na zmiany. Dwa dni w pracy, jeden dzień w domu. Jej siostra pracowała według tego samego harmonogramu, więc często opiekowała się dziećmi, gdy Wiktoria była w pracy. Pomagały więc sobie nawzajem. Wychowały dwie dziewczynki i jedną księżniczkę.
Kiedy dzieci skończyły pięć lat, Wiktoria zdecydowała się na kolejny krok – zaproponowano jej pracę w stolicy. W oddziale ich firmy. Ponieważ Wiktoria ciężko pracowała i zajmowała stanowisko kierownika, zaproponowano jej to samo stanowisko, ale w stolicy. Wiktoria wiedziała, że nie będzie łatwo, ale była to świetna okazja, aby zapewnić swoim dzieciom dobrą przyszłość i lepsze życie. Postanowiła więc zaryzykować. I nie żałuje swojej decyzji.
Firma zapewniła jej mieszkanie i stanowisko. Wiktoria zatrudniła nianię i rozpoczęła pracę. Wszystko szło świetnie. Aż pewnego dnia spotkała swojego byłego męża w windzie.
Kiedy zobaczył Wiktorię, prawie opadła mu szczęka. Ledwo ją rozpoznał. Była piękna, zadbana, bizneswoman, a co najważniejsze, pewna siebie. Ale jeszcze bardziej zaskakujące było dla niego to, że Wiktoria była kierownikiem projektu w negocjacjach, na które tak się spieszył. A jej były był asystentem zastępcy przedstawiciela firmy. Można sobie tylko wyobrazić reakcję Wiktorii na to przypadkowe spotkanie.
Po negocjacjach minęły dwa dni. Były wrócił i padł na kolana przed Wiktorią. Przeprosił za to, co zrobił, bo wystraszył się odpowiedzialności. Wiktoria wysłuchała jego słów w milczeniu, a następnie przemówiła:
– “Klęczysz teraz przede mną. Nie raz musiałam prosić szefa, żeby dał mi wolne, bo moje dzieci nagle zachorowały. Nikt nie wie, jak ciężko pracowałam, aby zapewnić dzieciom wszystko, czego potrzebują. Zajęło mi dużo czasu, aby dostać się tutaj jako kierownik projektu. Bałeś się odpowiedzialności i zostawiłeś nas. Z czasem dzieci same zdecydują, czy chcą się z tobą spotkać, czy nie, ale zdecydowanie nie chcę cię w moim życiu. Więc proszę, nie przychodź tu więcej.”
Wiktoria poprosiła swojego byłego męża, aby wyszedł i zamknęła za nim biuro. Była piękną, zadbaną, silną kobietą. I to wszystko pomimo bycia matką trójki dzieci. Były chciał wrócić, ale dopiero wtedy gdy zobaczył i zdał sobie sprawę, kogo stracił.
Zastanawiam się, czy zrozumiałby swój błąd, gdyby nie spotkał odnoszącej sukcesy Wiktorii? Albo gdyby spotkał ją bez jej obecnego sukcesu? Wątpię. Więc cała jego skrucha nie jest według mnie szczera.




