Maks uważał się za szczęściarza. Niedawno założył rodzinę z dziewczyną, którą niezmiernie kochał. Chociaż spotykali się tylko przez krótki czas, Maks od razu poczuł, że jest jego przeznaczeniem. Nie obchodziło go, co myślą jego przyjaciele. Widział sposób, w jaki Ania na niego patrzyła. Ktoś taki jak ona na pewno by go nie zdradził. Oni wymyślają głupoty.
Dziewięć miesięcy później urodził się chłopiec. Maks był szczęśliwy, że został ojcem. Ale jego radość nie trwała długo. Kiedy chłopiec miał półtora roku, Ania opuściła rodzinę.
Stało się to nagle. Pewnego wieczoru wrócił do domu, a żony nie było. Sąsiadka, z którą Ania zostawiła syna, bawiła się z Markiem. Na pytanie, gdzie jest jego żona, sąsiadka odpowiedziała, że nie wie. Ania po prostu poprosiła ją, by zaopiekowała się dzieckiem do czasu powrotu Maksa z pracy. Początkowo Maks zareagował spokojnie na słowa sąsiadki. Kto wie, może miała coś pilnego do załatwienia. Próbował się do niej dodzwonić, ale żona nie odbierała. Dopiero w nocy zadzwoniła, mówiąc, że już do nich nie wróci. Zostawiła syna z mężem.
Maksowi ciężko było poradzić sobie z niewiernością żony. Dobrze, że przynajmniej sąsiadka pomogła. Przychodziła codziennie, opiekowała się chłopcem i bawiła się z nim. Maksowi długo zajęło dojście do siebie po zdradzie żony. Przez cały ten trudny czas sąsiadka Teresa była przy nim. Z czasem synek Maksa zaczął nazywać ją mamą. A ona nie miała nic przeciwko. Kobieta kochała chłopca jak własne dziecko.
Tak minęły dwa lata. Maks już dawno rozwiódł się z Anną. Nie mógł się zdecydować, czy oświadczyć się Teresie , bardzo się bał, że mu odmówi. Kiedy w końcu się zdecydował, zgodziła się. Była do nich bardzo przywiązana. A z jego synem mają dobre relacje. Chłopak nie pamięta własnej matki, więc Teresa zastąpiła mu matkę.
Później urodził im się drugi syn. Życie zaczęło się poprawiać. Chłopcy dorastali, a Maks i jego żona nie mogli się nimi nacieszyć. Minęło dziesięć lat. Pewnego dnia zadzwonił dzwonek do drzwi. Teresa poszła otworzyć. Przyszła była żona Maksa. Chciała wejść do mieszkania, ale Teresa jej nie pozwoliła. Nie miała prawa tu być. Anna powiedziała, że mieszka tu jej syn i chce się z nim zobaczyć.
Wtedy za Teresą pojawił się Maks. Powiedział, że jego syn jej nie zna , więc powinna opuścić ich dom. Ale Anna nie ustępowała. Powiedziała, że powie synowi, kto jest jego prawdziwą mamą. Maks nie chciał jej słuchać. Zatrzasnął drzwi za swoją byłą. Anna krzyczała, żeby ją wpuścił. Ale mężczyzna nie miał zamiaru tego robić. Odwrócił się, a jego syn stał za nim.
Wtedy Maks i Teresa zabrali syna do kuchni i powiedzieli mu prawdę o jego biologicznej matce i o tym, co mu zrobiła. Maks miał nadzieję, że jego syn zrozumie. Nie był małym chłopcem i musiał poznać prawdę….




