Po urodzeniu dziecka moja teściowa postanowiła się do nas wprowadzić. Oczywiście nie podobało mi się to. Ona chce, żeby wszystko było według jej zasad. To straszne. Niech zostanie w domu i robi swoje. Ale nie, ona chciała bawić się z wnukiem.
Jak na razie świetnie sobie radzę jako mama. A moja teściowa tylko się kręci i mówi mi, co mam robić.
A ja siedzę cicho. Ale niedługo nie wytrzymam i się załamię. Nienawidzę, kiedy ludzie mówią mi, jak mam żyć. Mam swoje poglądy na życie, a moja teściowa ma swoje. I to jest w porządku.
Rozmawiałam o tym z mężem, ale on po prostu milczy. Widzisz, twojej mamie nie podoba się sposób, w jaki gotuję ziemniaki. Bo od razu zalewam je wodą. Według mojej teściowej ziemniaki powinno się wrzucać do gorącej wody, a nie zimnej, żeby zachowały więcej witamin.Nieprawidłowo solę też owsiankę. Mam już dość słuchania jej uwag. Co więcej, do wszystkiego podchodzi starymi metodami. Nie podoba mi się to.
W końcu się złamałam i powiedziałam teściowej, że chcę pobyć sama. Można powiedzieć, że subtelnie zasugerowałem, że nadszedł czas, aby teściowa wróciła do domu. Rozpłakała się i powiedziała, że jestem niewdzięczna. A wieczorem długo nie mogła przestać mówić, skarżyła się na mnie swojemu synowi.
Powiedziała, że wkłada całe swoje serce i duszę w pomaganie mi przy dziecku, a ja mogłabym przynajmniej powiedzieć “dziękuję”. Dla niej jestem bezużyteczną synową. Moja mama nie chce się za mną wstawić, bo boi się, że przez to zrujnuję swoje stosunki z moim mężem.
Teraz mam dylemat – co robić? Po tym, jak poskarżyła się na mnie swojemu synowi, znienawidziłam ją jeszcze bardziej. Jak można żyć z kimś takim pod jednym dachem? Mojego męża to nie obchodzi. Nie widzi problemu. Artur łatwo znajduje wspólny język z matką. A ja jestem gotowa nawet zdecydować się na rozwód, byle tylko nie mieszkać z matką męża.
Proszę o radę, jak mądrze wybrnąć z tej sytuacji.




