Maria nie lubiła nocnych zmian, ponieważ czasami działy się dziwne rzeczy.
Na tej zmianie karetka przywiozła do niej 40-letnią kobietę, która nic nie rozumiała, bo była nietrzeźwa. Poprosiła lekarza, żeby zadzwonił po striptizerkę, flirtowała z pielęgniarzem, wsiadła na wózek inwalidzki i chciała na nim jeździć. Nie reagowała na komentarze personelu, wszystko wydawało jej się czarująco zabawne.
– Czy coś panią boli? – zapytała pielęgniarka.
– Och, jak masz na imię? zapytała pacjentka, a następnie kontynuowała: boli mnie brzuch, wiesz, może jestem chora, albo za dużo piję…. – powiedziała i zaśmiała się histerycznie.
Podczas gdy dziwna pacjentka była uspokajana przez pielęgniarki, Maria odpoczywała- była lekarzem. Poprosiła o godzinę snu po poważnej operacji, ale nie dane było jej dostać. Zadzwonili, aby powiedzieć, że muszą przyjąć kobietę. Maria oczywiście chciała odpocząć, ale praca nie chciała na nią czekać, więc wzięła stetoskop i poszła z pacjentką na oddział.
Kiedy weszła na oddział, pielęgniarki nie mogły ukryć radosnych uśmiechów i westchnień ulgi, pacjentka była oszołomiona, ale natychmiast otrzeźwiała na widok krwi na fartuchu lekarza.
– Co cię boli? Czy coś się stało? zapytała Maria.
– Nic się nie stało…. Jestem tu przez przypadek… Myślę, że pójdę do domu, nic mnie nie boli! powiedziała i wybiegła, chociaż pielęgniarka próbowała ją zatrzymać, a ona wciąż powtarzała: Nic mi nie jest, pójdę już, mama będzie zła, że tak długo mnie nie było…
Maria spojrzała na pielęgniarkę i zapytała:
-Po to mnie budziłaś? Potem nie mogła przestać się śmiać, podobnie jak pielęgniarki, ponieważ okazało się , że miała ładowarkę owiniętą wokół szyi…. interesowało je jedno pytanie: gdzie jest stetoskop? Czy ładuje nim telefon?




