Przedszkole, do którego uczęszcza moja córka, prowadzone jest przez Sarę, która jest uroczą i miłą kobietą. Ponieważ dojazd do pracy zajmuje mi dużo czasu, odwożę córkę wcześniej i odbieram późno. Sara zawsze chwali moją Magdę. Nie jest niegrzeczna, bawi się grzecznie. A ja jej wierzyłam, bo z jakiego powodu miałaby kłamać?
Tego dnia zwolniono nas z pracy trochę wcześniej. Niektórzy z nas pojechali w interesach, inni odebrać dzieci z przedszkola i szkoły. Postanowiłam odebrać Magdę wcześniej i pójść z nią na spacer. W końcu tak mało czasu spędzamy razem. W weekendy zazwyczaj mam dużo pracy. Sprzątanie, gotowanie, pranie ubrań. Wysyłam córkę do rodziców, a sama wykonuję wszystkie prace. Postanowiłam poświęcić dzisiejszy dzień mojej córce.
Kiedy dotarłam do przedszkola, dzieci właśnie zaczęły się budzić. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka, ponieważ wiedziałam, gdzie jest łóżeczko Magdy. Sara mnie nie zauważyła, była odwrócona do mnie plecami:
– Wstawaj! Mówię do ciebie! Nie będę powtarzać dwa razy! Dlaczego leżysz? Szybko, bo dam ci klapsa!
Sara stanęła nad moją córką, a ona spojrzała na mnie szeroko otwartymi oczami. Nauczycielka odwróciła się do mnie. Było jasne, że nie spodziewała się mnie zobaczyć. Jej głos zmienił się natychmiast:
– Och, nawet nie zauważyłam, kiedy pani przyszła. Czy coś się stało?
W jej oczach był strach. Nie zdawała sobie sprawy, że wszystko słyszałam. Świergotała więc do nas swoim miłym głosikiem. Ledwo powstrzymałam się od przeklinania przy dzieciach, które zaraz miały się obudzić. Zamknęłam drzwi i poszłam do dyrektorki. Tam powiedziałam jej wszystko, co usłyszałam, gdy przyszłam po córkę. Nie będę tolerować takiego traktowania mojego dziecka.
Półtorej godziny później Magda i ja opuściłyśmy przedszkole. Dyrektor obiecał rozwiązać sprawę i ukarać Sarę. Sara mnie przeprosiła. Ale co to ma wspólnego ze mną? Jak ona traktuje dzieci? Czego mogą nauczyć tacy nędzni wychowawcy? Uważam, że takie osoby zdecydowanie nie nadają się do pracy w przedszkolach. Jeśli dyrektor nie rozwiąże tego problemu, będę musiała przenieść córkę. Co się stanie w przyszłości, jeśli dzieci będą poniżane od najmłodszych lat? W ten sposób ludzie dorastają z emocjonalnymi zawirowaniami. To wszystko przez takich wychowawców, którzy nie potrafią znaleźć wspólnego języka z dziećmi.
Nie wiem, jak to się skończy. Ale nie odpuszczę. Jednak boję się przenieść dziecko do innego przedszkola, bo nikt nie może zagwarantować, że tam nie wydarzy się coś podobnego.




