Chciałam zrobić niespodziankę mężowi. Postanowiłam zanieść mu do pracy śniadanie. Usłyszałam rozmowę, która mnie bardzo zaskoczyła.

Mam dwadzieścia dziewięć lat. Muszę być najbardziej naiwną kobietą na świecie, bo do niedawna myślałam, że w mojej rodzinie wszystko jest w porządku. I pomyliłam się w swoim wyborze… Mój mąż okazał się zdrajcą i egoistą. Wciąż nie mogę uwierzyć, że mi to zrobił.

Znamy się od dziesięciu lat, z czego od sześciu jesteśmy małżeństwem. Ma na imię Marek, jest niezwykle troskliwy i opiekuńczy, dbał o mnie i moje dzieci. W trakcie naszego wspólnego życia rodzinnego urodziło nam się dwoje dzieci: syn i córka. Z moją pomocą mężowi udało się otworzyć stację paliw. Ten biznes przynosił mu dobre dochody.

Ja pracowałam jako asystentka sprzedaży. Niedawno otworzyłam własny sklep internetowy z odzieżą. Tak więc, gdy moja córka jest w przedszkolu, a syn śpi, ja pracuję i zarabiam pieniądze.

Moja waga zawsze wynosiła około pięćdziesięciu czterech kilogramów. Po urodzeniu dziecka przytyłam dwadzieścia kilogramów. Początkowo miałam nadzieję, że opieka nad dwójką dzieci i życie w domu pomoże mi schudnąć. Ale nie wszystko jest takie proste, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Postawiłam sobie za cel zrzucenie kilogramów: dobrze się odżywiałam, ćwiczyłam, piłam dużo wody i zrezygnowałam z mąki. Ale moja waga się nie zmieniła i bardzo mnie to denerwuje. Zaczęłam czuć się z tego powodu bardzo skrępowana.

Po drugim porodzie przestałam siebie lubić. Nie czułam się już ani kobieco, ani atrakcyjnie. A Marek zmieniał się na moich oczach. Przestał mnie całować i przytulać. O niczym innym nawet nie mówię. Zapomniałam, kiedy ostatni raz rozmawialiśmy o czymkolwiek. Wszystkie nasze rozmowy ograniczyły się do wyjaśniania codziennych spraw.

Zgadzam się, przed porodem czułam się o wiele pewniej i atrakcyjniej ze swoją wagą. Teraz sama czuję się niekomfortowo patrząc w lustro. Zrozumiałam, że nasz związek pogorszył się z tego powodu. Wtedy postanowiłam, że sprubuję naprawić tę sytuację. Chciałam zrobić mężowi niespodziankę, i postanowiłam zanieśc mu do pracy pyszne śniadanie. Zanim weszłam do pokoju usłyszałam rozmowę:

“Kochanie, nie martw się, przyjdę do ciebie po pracy”. Uprzedziłem żonę, że mam roboty po uszy. Ona nawet nie wie, że istniejesz!”

Nie weszłam do biura, odwróciłem się i wyszedłem.

Czy mój mąż nie rozumie, że przytyłam, bo urodziłam nasze wspólne dzieci. On sam też nie jest idealny, ale widzi tylko moje wady. Przecież sam również ma nadwagę, ale ja nie szukam nikogo na jego miejsce.

Czy mój mąż ma mnie za głupią? Nie mogę powiedzieć Markowi, że wszystko słyszałam. Co więc powinnam zrobić? Złożyć pozew o rozwód? A dzieci? Jak one sobie poradzą bez ojca? Udawać, że nic się nie stało? Chyba tak długo nie wytrzymam.

Na razie postanowiłam dalej dbać o siebie. Zapisałam się na siłownię.

Najpierw pokażę mężowi, kogo stracił, a potem zobaczymy.

Rate article
Fajna Tajna
Chciałam zrobić niespodziankę mężowi. Postanowiłam zanieść mu do pracy śniadanie. Usłyszałam rozmowę, która mnie bardzo zaskoczyła.