Z wiekiem coraz trudniej jest mi utrzymywać normalne relacje z babcią. Całkowicie przestała mnie rozumieć i słyszeć. A teraz domaga się, żebym dała mojej córce na imię Melania. Gdy tylko dowiedzieliśmy się, że noszę pod sercem dziewczynkę, babcia od razu powiedziała, że jeśli nie nazwiemy jej Melania, to nie możemy liczyć na to, że po niej coś odziedziczymy. Setki razy próbowałam jej wytłumaczyć, że nie podoba nam się to imię i że jest przestarzałe. Powiedziała jednak, że jeśli nie spełnimy jej prośby, moja babcia przekaże swoje mieszkanie mojemu kuzynowi. Faktem jest, że Melania to imię matki mojej babci. Uważam, że groźby mojej babci są całkowicie niestosowne. Tylko ja i mój mąż możemy zdecydować, jak będzie miała na imię nasza córka.
Moja babcia ma dwupokojowe mieszkanie i trochę oszczędności. Ale nas to nie obchodzi. Bardziej interesuje nas przyszłość naszej córki. Miałam nadzieję, że przynajmniej moja matka zrozumie tę sytuację, ale nie stanęła po naszej stronie. Powiedziała, że przez nasz upór zostaniemy z niczym. Według mojej mamy, babcia i jej prośby powinny być uszanowane. Moja przyjaciółka poradziła mi, aby nazwać dziecko imieniem, które chciała babcia, a imię zmienić po jej śmierci. Tylko jedna osoba wspierała mnie i mojego męża – teściowa.
Powiedziała, że jeśli mam dostać to mieszkanie, to je dostanę. Bez żadnych zobowiązań. Później nawet mój mąż powiedział, że to świetna opcja, dostać dobre dwupokojowe mieszkanie w dość prestiżowej dzielnicy naszego miasta. Ale on zdaje się nie rozumieć moich obaw, że moja babcia może żyć jeszcze wiele lat. Oczywiście nie życzę jej śmierci, ale nie chcę tym imieniem psuć życia mojemu dziecku. Mój mąż obraził sie na mnie po podjęciu decyzji, mówiąc, że pozbawiam naszą córkę wspaniałego mieszkania. Nie rozumiem tych ludzi. Jak mogą być takimi egoistami?





