Byłam bardzo szczęśliwa, kiedy mój syn powiedział nam, że wkrótce przyprowadzi do domu swoją dziewczynę. W końcu ma dwadzieścia sześć lat, a my z mężem nie jesteśmy już młodzi, chciałabym doczekać się wnuków.
Z radością powitaliśmy przyszłą synową w naszym domu, pozwoliliśmy im nawet razem z nami zamieszkać. Nasz dom jest dość duży i położony niedaleko centrum.
Kiedy po raz pierwszy widzieliśmy tą dziewczynę, od razu pomyślałem, że coś jest z nią nie tak. Ale zrzuciłam to na karb tego, że może była taka tajemnicza, bo była nieśmiała. Ale potem zaczęła okazywać nam swoim zachowaniem i wyglądem, że nie dba o wszystkie nasze tradycje i przestała siedzieć z nami przy stole. Wtedy zdałam sobie sprawę, że nasz syn nie znalazł dobrej kandydatki na żonę.
Nasza tradycja jest bardzo prosta. Wszyscy razem jemy śniadanie, obiad i kolację. Szykuję i podaję wszystko do stołu. Mieszkamy razem we trójkę i ten sposób jedzenia nigdy nie sprawiał nikomu żadnych trudności. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni i uważamy, że to nasza rodzinna tradycja, ale moja przyszła synowa nie jest gotowa, by to zrozumieć.
Po tygodniu zaczełam zauważać, że bierze swój talerz i idzie do innego pokoju, a kiedy zapytaliśmy ją, dlaczego nie chce podtrzymywać tradycji naszej rodziny, całkowicie przestała jeść z nami.
Wyjaśnia, że kiedy my jemy kolację lub śniadanie, ona ma umówione spotkanie z klientem lub musi wykonać jakąś pracę (pracuje online z domu). I nie ma czasu usiąść z nami przy stole.
Mój syn ją usprawiedliwia, bo nie chce jej urazić.
Nie chcę się kłócić z synem, a tym bardziej z przyszłą synową, ale staram się dalej podtrzymywać naszą tradycję. Mam nadzieję że kiedyś i ona zrozumie, jak ważne dla rodziny są wspólne posiłki.




