Jak radzić sobie z niespokojnymi ludźmi, którzy okazują się być sąsiadami w podróży?

Ostatnio zacząłem częściej podróżować i z tego powodu stale podróżuję autobusem, pociągiem, rzadziej samolotem. Ogólnie rzecz biorąc, podoba mi się idea podróżowania, duch podróży, sceneria za oknem. Ale często wiąże się to z koniecznością rozmowy z różnymi ludźmi.

Spotykam zarówno dobrych i miłych ludzi, jak i tych z problemami. Tak więc nie raz zdarzyło mi się znaleźć w przedziale lub na sąsiednich siedzeniach w pociągu lub autobusie z naprawdę zaburzonymi ludźmi. Raz podróżowałem z dziewczyną, która ciągle się rzucała, obracała i zaplatała włosy. Przez całe siedem godzin. Nie dało się zasnąć obok niej. A ostatnio miałem szczęście podróżować ze starszym mężczyzną, który zabierał swoją wnuczkę nad morze. Widać było, że pierwszy raz podróżuje sam z dzieckiem, bo prawie trzymał dziewczynkę na smyczy. Robił nieuprzejme uwagi do swojej wnuczki, czasami warcząc na nią, żeby się “zamknęła”,  nieco łagodniej prosił wszystkich innych w pobliżu, aby się zamknęli. Generalnie byłem cicho, ale dziadek sapał za każdym razem, gdy prostowałem nogi albo  otrzymałem powiadomienie na telefon.

Rano, bliżej godziny przyjazdu, w całym wagonie wybuchł skandal – jakiś konduktor ośmielił się niechcący obudzić jego wnuczkę. Dziewczynka miała około dziesięciu lat, zaczęła się niegrzecznie zachowywać, obudziła wszystkich, w tym swojego dziadka, a ten dostał szału. Zażądał zwolnienia konduktora i wezwania “szefa”.

Pewna kobieta, która również podróżowała z dzieckiem, zdołała uspokoić starszego pana. Poprosiła go dość ostro, aby się zamknął lub wysiadł na najbliższej stacji i wsiadł do prywatnego pociągu, aby nikt nie śmiał mu przeszkadzać.

Najwyraźniej jest to sposób na radzenie sobie z tego typu ludźmi – chamstwo za chamstwo. Zwykle kończą im się słowa i w końcu się zamykają.

Rate article
Fajna Tajna
Jak radzić sobie z niespokojnymi ludźmi, którzy okazują się być sąsiadami w podróży?