Jak przezwyciężyłem siebie i zakończyłem wszystkie nieporozumienia między Anną a mną

Moja przyjaźń z Anną była wynikiem przyjaźni naszych matek. Mieszkały obok siebie, chodziły do tej samej szkoły i od dawna były wielkimi przyjaciółkami. Z tego powodu my również się przyjaźniliśmy i już jako dzieci nie mogliśmy obejść się bez żartów o tym, jak dorastamy, zakochujemy się i pobieramy. Żarty na bok, naprawdę lubiłem Annę . Mieliśmy wspólne tematy do rozmów, razem eksplorowaliśmy świat gier komputerowych i spędzaliśmy razem weekendy. Poza tym była jedną z niewielu dziewczyn w moim otoczeniu.

Anna nie żywiła do mnie uczuć jako takich. Wręcz przeciwnie, jako pierwsza zaczęła spotykać się z chłopakami, chodzić na randki i łamać mi serce swoim zachowaniem. Moi bliscy przyjaciele, którzy wiedzieli o moim zauroczeniu, mówili mi, żebym zaryzykował, przyznał się i pozwolił, żeby coś się między nami wydarzyło, ale ja się bałem. Co jeśli to zrujnowałoby naszą przyjaźń do tego stopnia, że nie moglibyśmy się już kontaktować  i nie mógłbym nawet postrzegać jej jako przyjaciółki?

Kilka razy próbowałem zaaranżować niespodziewane wyznanie, gdy sprawy z jej chłopakiem jeszcze nie były poważne, ale wtedy zaczęła mówić o znaczeniu jej związku  i straciłem wszelką nadzieję. Poszedłem do baru, aby wyleczyć złamane serce, gdzie upiłem się tak bardzo, jak tylko mogłem i, jak mi się wydawało, zemdlałem w domu.

Rano obudził mnie natarczywy dzwonek do drzwi. W progu stała Anna. Przyniosła torbę świeżych rogalików z piekarni i gorącą kawę. Była w świetnym humorze, co  mnie irytowało. Ona była szczęśliwa, a ja smutny…

– Wybrałam dla ciebie te najpyszniejsze. Smakuje ci?
– Dlaczego jesteś  tak wcześnie? Czy Dawid pozwolił ci wyjść? zapytałem ponuro.
– Zerwaliśmy dawno temu. Mówiłam ci.

Byłem pewien, że wczoraj udowodniła mi, że chodzi na randki.

– Kiedy mi to powiedziałeś?
– Wieczorem, po twoim wyznaniu – Anna roześmiała się na moją zaskoczoną minę. – Wiedziałam, że postradałeś zmysły. Powtarzałeś, że mnie kochasz milion i jeden razy i wyłączyłeś się, kiedy próbowałam ci powiedzieć, że ja też cię kocham. Podejrzewałam, że dużo wypiłeś zeszłej nocy i dlatego nic nie pamiętasz. Ale byłeś szczery, prawda?

Przytaknąłem głupio. Czy naprawdę zadzwoniłem do niej tamtego wieczoru? I przyznałem się do tego uczucia?

Ciepły i mocny uścisk Anny potwierdził jej słowa i moje przypuszczenia. Mogłem tylko odwzajemnić uścisk, ciesząc się, że byłem tak pijany, by zadzwonić do niej z moim wyznaniem.

Rate article
Fajna Tajna
Jak przezwyciężyłem siebie i zakończyłem wszystkie nieporozumienia między Anną a mną