Franek ma trzydzieści trzy lata. Dziś został ojcem. Żona zdążyła mu tylko pokazać córkę w oknie. Wygląda zupełnie jak on. Jak to dobrze być tatą. Przed nim dużo pracy: musi kupić łóżeczko, wózek, ubranka i pieluchy. Jest tak wiele rzeczy do zrobienia, zanim jego żona i córka zostaną wypisane. Nie może się ich doczekać.
W końcu Zofia i dziecko są w domu. Dziewczynka nie jest spokojna. W ciągu dnia żona próbuje radzić sobie sama, ale w nocy pomaga jej Franek. Nie złości się, ale spokojnie wstaje w nocy i nosi dziecko, dopóki nie zaśnie. Na początku z dzieckiem było bardzo ciężko. Ich córka płacze, a oni nie mogą zrozumieć dlaczego. Zofia histeryzuje, a Franek ją uspokaja. Przez nerwy i zmartwienia straciła mleko. Musieli karmić ją mieszanką. Franek wstaje w nocy, żeby podgrzać mleko i nakarmić córkę. Jego żona w tym czasie śpi.
Udało im się tak przetrwać rok. Ale Zofia powiedziała, że jest zmęczona i chce odpocząć. Zaczęła pakować swoje rzeczy. Franek patrzył na żonę w milczeniu. Nie prosił jej, żeby została, tylko patrzył. Wyszła, mówiąc, że nie zostanie długo. Ale tak minął juz rok. Franek nauczył się radzić sobie z dzieckiem sam. Rozumieli się na migi. Choć córka jeszcze nie wiele mówi, ale woła “tata”.
Kiedy córka była mała, przychodziła do nich niania. Gdy tylko Franek wracał do domu, niania szła do siebie. Ale nie zawsze tak będzie. Niedługo pójdzie do przedszkola, wtedy będzie łatwiej. Zofia nie pojawiła się od tamtej pory i nie wspomniała o córce. Nie zapytała nawet wspólnych znajomych, co słychać u dziecka. Ale też nie złożyła pozwu o rozwód. Franek za nią nie tenskni. Ma najlepszą córkę i nie ma czasu myśleć o byłej żonie.
Pewnego dnia ktoś zadzwonił do drzwi. W progu stała Zofia. Przepraszała męża, mówiąc, że bardzo tęskni za rodziną i już nigdy ich nie opuści. Franek wpuścił Zofię do domu. W końcu dziecko potrzebuje matki.
Tak minął rok. Sofia ponownie spakowała swoje rzeczy i wyjechała. Dwa miesiące później wróciła. Ale kiedy stało się to po raz drugi, Franek zatrzasnął jej drzwi przed nosem. Powiedział, że ona tu nie pasuje. On i jego córka jej nie potrzebują.
Nie ufał już swojej żonie. Czego można się po niej spodziewać, nie zostawi jej z dzieckiem. A jeśli Zofia potajemnie zabierze dziewczynkę i wywiezie ją gdzie indziej. Więc o wiele łatwiej jest się rozwieść i żyć samemu z córką. Ostatnio obiecano mu awans w pracy. Będą żyć w spokoju. Franek planuje sprzedać mieszkanie i wyprowadzić się jak najdalej. Nie chce, żeby Zofia ich znalazła. I tak nie była dobrą matką.
Córka codziennie wita ojca z wyciągniętymi ramionami. Co za radość mieć córkę. Jest wdzięczny Zofii za jedno – że urodziła mu córkę, bez której nie wyobraża sobie życia.




