Dziewczynkę zabrano do domu dziecka. A ja zostałam zwolniona za chęć pomocy

Niektórzy błędnie uważają, że skoro jestem mężczyzną, to nie mogę pracować w domu dziecka, bo zajmowanie się małymi dziećmi nie należy do męskich obowiązków. Na początku nie był to mój kaprys – trudno było znaleźć pracę po studiach, ale pracowała tam moja siostra i ja też zostałem zatrudniony. Zajmowałam się bardziej sprzątaniem i nie miałem zbyt wiele kontaktu z dziećmi, ale po półtora roku zaproponowano mi kilka zmian, a dzieci tak bardzo mnie polubiły, a ja polubiłem opiekę nad nimi, że w końcu się przeniosłem.

Każda historia dziecka przychodzącego do tego domu jest wyjątkowa, ale opowiem o tej, która doprowadziła do utraty przeze mnie pracy.

Dziewczynka została przywieziona po świętach noworocznych. Miała półtora roku, jej rodzice zginęli w katastrofie lotniczej, a ciotka, która się nią opiekowała, nie planowała jej adoptować, więc trafiła do nas. Jest takim cudownym dzieckiem, bardzo cichym, spokojnym, nigdy nie sprawia kłopotów.

Lubiłem siedzieć ze wszystkimi dziećmi, lubiłem je wszystkie karmić, ale oczy tej dziewczynki zdawały się patrzeć w moją duszę. Kiedy szłem do pracy, przynosiłem jej z kuchni słodycze albo przecier owocowy dla dzieci. Mojej koleżance się to nie podobało, myślała, że wyróżniam jedno dziecko spośród innych, chociaż byłem miły dla wszystkich, zwróciła mi uwagę. Kiedy nie przestałem po pierwszej uwadze, ta pracownica napisała na mnie skargę do dyrektora. Rzekomo zachowywałem się podejrzanie, wyróżniając jedno dziecko spośród innych, przez co inne dzieci czuły się niekomfortowo.

Dyrektor zwolnił mnie bez wahania. Moja siostra już tam nie pracowała, wiec nie było nikogo, kto mógłby mnie chronić i musiałem odejść.

Ale moje serce lekko krwawi z powodu tej dziewczynki.

Jestem jeszcze młody i moja rodzina myśli, że mam całe życie przed sobą, będę miał żonę i własne dzieci, ale co z tą dziewczyną? Zostanie sama, jeśli nikt jej nie adoptuje. To mnie dręczy.

Myślisz, że mam szansę ją adoptować? Nie mam żony, właśnie znalazłem stabilną pracę w firmie, ale martwię się, że dyrektor mnie odrzuci, bo kiedyś tam pracowałem. Póki co próbuję namówić moją siostrę i jej męża, żeby pomyśleli o adopcji, ale nie są zbyt chętni do wzięcia dziecka, ponieważ planują mieć własne dzieci, a nie “cudze”.

Rate article
Fajna Tajna
Dziewczynkę zabrano do domu dziecka. A ja zostałam zwolniona za chęć pomocy