Dziewczynka błagała, żeby jej nie oddawać, ale babcia nie mogła nic zrobić.

Dziewięcioletnia dziewczynka siedziała obok swojej babci. Prosiła staruszkę, by nie wysyłała jej do sierocińca. Babcia spojrzała na dziewczynkę z litością w oczach.

– “Dziecko, zrozum mnie, błagam cię. Nie zostaniesz ze mną. Nie jestem twoją krewną i  jestem za stara. Kto mnie wysłucha?

Dziewczynka opuściła głowę, a z jej oczu popłynęły łzy. Pomogłaby babci we wszystkim: sprzątałaby i pomagała jej gotować, byle tylko jej nie oddała.

Gosia niedawno straciła oboje rodziców. Krewni dziewczynki nie zostali odnalezieni. Jest tylko brat jej mamy, ale nigdy się z nimi nie kontaktował. Nie mają ani jego miejsca zamieszkania, ani numeru telefonu. Nie było nikogo innego, kto mógłby zabrać dziewczynkę. Jej dziadkowie od dawna nie żyją. Mała Gosia przekonuje więc sąsiadkę, by ją przygarnęła. Jej babcia nie ma nic przeciwko, ale według przedstawicieli opieki społecznej jest w złym wieku.

Następnego dnia przyszli po Gosię. Życie w nowym domu dziecka nie było dla niej łatwe. Dziewczynka długo znosiła drwiny i wyzwiska, zanim dzieci ją zaakceptowały. Oczerniały ją w każdy możliwy sposób, obrażały i wyśmiewały się z niej. Czekały tylko, aż nauczyciele zbesztają Gosię, a ona zacznie się usprawiedliwiać. Minęły trzy miesiące. Dziewczynka poznała wszystkie zasady panujące w sierocińcu. Wiedziała, z kim może się przyjaźnić, a kogo powinna się wystrzegać.

Pewnego dnia dwie dziewczyny czekały na nią w ciemnym kącie, aby porozmawiać. Nie przegapiły żadnej z nich w kolejce. Postanowiły dać Gosi nauczkę i pokazać jej zasady panujące w sierocińcu. Tak się jednak złożyło, że jedna z dziewczynek nie widziała i wpadła do pobliskiego dołu.

Gosia chciała przytrzymać dziewczynkę, ale sama też wpadła do dołu. Pamięta tylko ciemność.

Dziewczyna ocknęła się w swoim łóżku. A te dwie dziewczyny stały nad nią. Pomogły wyciągnąć Gosię. Jedna z dziewcząt, Monika, zaczęła dziękować Gosi, ponieważ chciała ratować dziewczynę, ale sama tam wpadła. Od tamtej pory są przyjaciółkami. Starsze dziewczynki zaczęły opiekować się Gosią. Od tego czasu nikt w sierocińcu nie śmie się do niej zbliżyć. Gosia opowiedziała im o swoich rodzicach, którzy zmarli. Wspomniała też o swoim wujku, że nie ma z nim kontaktu.

– “Jak nazywa się twój wujek?” – zapytała jedna z dziewcząt. Gosia powiedziała jego nazwisko. Później nikt nie pamiętał ich rozmowy. Ale cztery miesiące później na Gosię czekała prawdziwa niespodzianka. Jak się okazało, jedna z dziewczyn miała przyjaciółkę, której ojciec zajmował wysokie stanowisko. Opowiedziała im historię Gosi i poprosiła o pomoc w odnalezieniu jej rodziny. Minął miesiąc, a dziś wujek i jego żona czekają na Gosię na progu. Przyszli zabrać dziewczynkę, ponieważ wciąż nie mają dzieci. W ten sposób wujek dowiedział się o smutnej historii, która spotkała Gosię i jej rodziców.

Nie chcieli zostawić Gosi tutaj. Dziewczynka z radością pobiegła po swoje rzeczy. Jej wujek w końcu się odnalazł. Teraz będzie z nim mieszkać.

Rate article
Fajna Tajna
Dziewczynka błagała, żeby jej nie oddawać, ale babcia nie mogła nic zrobić.