Anna i Marek byli małżeństwem od ośmiu lat. Robił dla niej wszystko, bardzo o nią dbał, chronił, rozpieszczał. Anna słyszała ze wszystkich stron, jakiego ma wspaniałego męża. Zdarzyło się, że zgubiła obrączkę na morzem, a Marek jeszcze w tym samym tygodniu podarował jej nową.
“Chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że jesteś zajęta i moja” – wyjaśnił, wręczając prezent.
Ania zawsze bardzo lubiła jego uwagę i drogie prezenty. Stała za mężem jak mur i jakoś nie zauważała, że wyraźnie daje mu mniej niż on jej. Nie dawała mu żadnych prezentów urodzinowych, z wyjątkiem romantycznej kolacji, podczas gdy on zawsze dawał jej coś ciekawego i drogiego, z bukietem róż. I tak naprawdę nie częstowała go pysznym jedzeniem, wierząc, że po pracy oboje są zbyt zmęczeni, by cokolwiek robić razem, a wystarczy zamówic coś gotowego z dostawą do domu.
Marek nigdy jej za to nie winił, ale jego matka tak.
– “Nosisz drogi pierścionek, a twój mąż nadal nie ma obrączki. Dlaczego po tylu latach nie pomyślałaś, żeby mu ją kupić? To dlatego wszystkie dziewczyny się za nim oglądają – nie wiedzą, że jest żonaty.
To bardzo zabolało Annę. Wolała, żeby kobiety nie patrzyły na Marka, bo wiedziała, że jest przystojny, aby inne się nim nie interesowały. Nigdy nie przyszłoby jej do głowy, że chodzi o brak obrączki.
Jakimś cudem podczas ślubu wystarczyło im pieniędzy tylko na pierścionek dla Anny, a dla siebie Marek tymczasowo pożyczył obrączkę od kolegi. Zaraz po ceremonii zwrócił i choć od dawna było go stać na taki “luksus”, nie kupił obrączki.
Anna dłużej nie czekała, po prostu poszła i kupiła obrączkę. Złoty pierścionek, bez żadnych ozdobników. A wieczorem, gdy Marek wrócił z pracy do domu, czekało na niego aksamitne pudełeczko.
– “Co to jest?” zastanawiał się. – “Kupiłaś sobie coś nowego?
– “To prezent dla ciebie – odpowiedziała Anna, ledwo panując nad emocjami.
Marek oczywiście niczego się nie spodziewał, ale kiedy otworzył pudełko z obrączką, wzruszył się i mocno zacisnął usta, wyglądając żałośnie.
– “Kupiłaś dla mnie obrączkę?” Założył ją na palec i mocno przytulił żonę. – “Dziękuję! Ciągle chciałem cię poprosić, żebyśmy kiedyś wybrali ją razem, ale otrzymanie jej od ciebie jest takie wyjątkowe! Więc złożyłaś mi drugą propozycję małżeństwa?
Śmiali się razem, przytulali się mocno, a potem poszli do kuchni, aby wspólnie ugotować coś do jedzenia, ponieważ Anna celowo nie zamówiła nic na wynos.




