Dlaczego miałbym ulegać mojemu bratu, skoro nie jest on w stanie zapewnić normalnego życia swojej rodzinie?

Mam na imię Zofia i właśnie skończyłam 20 lat. Studiuję na wydziale ekonomii. Razem z rodzicami mieszkamy w trzypokojowym mieszkaniu. Mój starszy brat mieszka z nami wraz ze swoją rodziną: żoną i córką. Do niedawna wszystko wszystkim pasowało: rodzice mieszkali w jednym pokoju, ja w drugim, a brat z rodziną w trzecim. Bardzo kocham moją bratanicę Darię. Jest słodką, wesołą trzyletnią dziewczynką. Często spędzam z nią czas i zostaję z nią, kiedy tylko tego potrzebują. Niedawno mój brat przyszedł do mojego pokoju.

Powiedział, że chce mnie o coś zapytać. Zaproponował, że zamieni się ze mną pokojami, ponieważ mój jest bardziej przestronny.

– Widzisz, Daria rośnie, potrzebuje więcej miejsca. Poza tym i tak spędza dużo czasu w twoim pokoju. Będziesz miała więcej miejsca dla siebie, nie będzie ci przeszkadzać – powiedział mój brat.

– Czy ona mi przeszkadza? Widzisz, nie mam nic przeciwko zabawie z moją siostrzenicą. Twój pokój ma balkon, wychodzisz tam palić, więc o jakiej przestrzeni osobistej mówimy?

Starałam się jak najdelikatniej wytłumaczyć bratu, że to nie jest dobry pomysł.
– Twoja żona wiesza ubrania na balkonie. Myślisz, że chcę zamienić swój pokój na twój?

Nie udało mi się jednak w subtelny sposób wyjaśnić bratu mojej niechęci. Nie odzywał się do mnie przez cztery dni. Chociaż nie czuję się winna. Dlaczego miałabym oddać im swój pokój? Wszystko tutaj jest urządzone według moich upodobań. Rzeczywiście w moim pokoju jest więcej światła dziennego, ale to lepiej dla mnie, bo lepiej mi się uczy.

A wczoraj, kiedy bratowa i Daria poszły na spacer, a moi rodzice pojechali na wieś , mój brat powiedział mi wszystko, co go martwi:
– Jesteś samolubna! Jak możesz myśleć tylko o sobie? Nie jesteś już małą dziewczynką, ale wciąż siedzisz nam na karku.

Nigdy nie widziałam mojego brata tak wściekłego.
– Ty w ogóle nie masz sumienia! Mieszkamy we trójkę w jednym pokoju!

Nie mogłam się powstrzymać i powiedziałam wszystko, co myślałam. Nie ma sensu zakładać rodziny, jeśli nie jest się w stanie jej utrzymać. On zmienia pracę za pracą. Albo harmonogram mu nie odpowiada, albo warunki pracy, albo pensja jest zbyt niska. Ale mieszkanie z rodzicami odpowiada mojemu bratu. A moja bratowa, co ją powstrzymuje przed znalezieniem pracy?

Naprawdę współczuję mojej bratanicy, ale dlaczego miałabym zgodzić się na ich warunki? Uważam, że obowiązkiem mężczyzny jest zrobić wszystko dla wygody swojej rodziny.

Rate article
Fajna Tajna
Dlaczego miałbym ulegać mojemu bratu, skoro nie jest on w stanie zapewnić normalnego życia swojej rodzinie?