Miała 18 lat, kiedy po raz pierwszy została matką. Przeszła przez ciążę, poród i narodziny małego chłopca, któremu dała życie. Śpi spokojnie obok niej. A ona, odwracając wzrok, stara się nie myśleć o przeszłości, o trudnych chwilach w szpitalu położniczym, o tym, jak oddała dziecko i jak niektórzy pracownicy szpitala spędzili wiele godzin, próbując przekonać ją, by się nie poddawała i zatrzymała tego cudownego chłopca.
Leży na zwykłym trzyosobowym oddziale, ale dziwnym zbiegiem okoliczności nie ma tam nikogo poza nią i jej synem. To zmusza ją do ciągłego myślenia o swojej decyzji.
Przypomina sobie spotkanie z ojcem jej noworodka, który początkowo obiecał wieczną miłość, ale kiedy dowiedział się o ciąży, zamilkł i zniknął. Nigdy więcej go nie zobaczyła, ale do szpitala położniczego przyniesiono paczkę od jej wychowawcy z sierocińca, który poradził jej, aby porzuciła dziecko i rozpoczęła nowe życie.
Ale jej dziecko było tak blisko, że gdyby wyciągnęła rękę, mogłaby dotknąć tej małej istoty, która jeszcze nie rozumiała, co się wokół niej dzieje. Jej syn obudził się i zaczął płakać. Była w stanie wytrzymać około pięciu minut przekonywania samej siebie, że to nie jest jej dziecko; napisała oświadczenie o porzuceniu i następnego ranka miały się odbyć ostateczne procedury przeniesienia go do domu dziecka. Miała nawet nadzieję, że położna lub pielęgniarka przyjdzie do jej pokoju, aby nakarmić dziecko i zaopiekować się nim.
Ale nikt nie przyszedł, więc wstała z łóżka i podeszła do łóżeczka syna. Jego pomarszczone czoło i usta mówiły, że jest głodny. Niemal przypadkowo podniosła syna i przystawiła go do piersi. Zamknął oczy, ssał z zadowoleniem, uspokoił się, a ona, czując ciepło swojego dziecka, rozpłakała się i, zauważając pielęgniarkę, która pojawiła się w pobliżu, zapytała: “Czy mogę zmienić moją pierwszą decyzję?” Pielęgniarka przytuliła ją i odpowiedziała: “Oczywiście, że możesz! Jesteś bardzo wspaniałą mamą!”




