Pięć lat temu wyszłam za mąż i początkowo wszystko układało się dobrze. Nie mogłam jednak przestać martwić się niezwykle bliskimi relacjami mojego męża z teściową. Będąc jedynakiem, uwielbiał swoich rodziców i początkowo nie zwracałam na to większej uwagi. Szczerze podziwiałam moją teściową, która była dla mnie miła, inteligentna i gotowa udzielić mi cennych rad. Na wczesnych etapach naszego związku wszystko było świetnie. Jednak po ślubie wszystko się odwróciło.
Jeszcze przed ślubem postanowiliśmy z mężem wynająć dom, ponieważ żadne z nas nie chciało mieszkać z rodzicami. Wydawało się, że ta decyzja wywołała u Moniki niepokój i zazdrość. “Moja teściowa wymyślała najróżniejsze wymówki, żeby zabrać mojego męża z powrotem do swojego domu. Chociaż było oczywiste, że nie jestem mile widziana w jej domu, zgodziliśmy się odwiedzać ją i mojego teścia dwa razy w miesiącu. Chociaż moja teściowa nie była zadowolona z tego układu, w końcu go zaakceptowała.
Z czasem udało nam się zaoszczędzić trochę pieniędzy i postanowiliśmy wziąć kredyt na zakup własnego domu. Monika ciągle ingerowała w wybór działki, nalegając na opcje prawie obok! Chociaż byłam temu przeciwna, mój mąż nie pozwolił, aby wpłynęło to na jego decyzję. Ostatecznie kupiliśmy dom zaledwie pół godziny drogi od teściów. O dziwo, nie udzielili nam żadnej pomocy finansowej!
Od razu wiedziałam, że takie życie będzie trudne, ale nie sądziłam, że aż tak. Monika odwiedza nas codziennie, bez uprzedzenia na s o tym , bez uprzedzenia. Mój mąż dał jej zapasowy klucz do naszego domu! Moja teściowa przychodzi rano, pije herbatę i idzie do ogrodu. Moje zdanie nic ją nie obchodzi. Czuje się szefową naszego domu i nie obchodzą jej nasze plany.
Nie rozumiem, dlaczego nie może spędzić tego czasu we własnym domu. Dlaczego teściowa zostawia teścia samego? My z mężem jesteśmy dość samodzielni w dbaniu o ogród, nie potrzebujemy jej pomocy. Czuję się, jakbym mieszkała w jej domu!
Ta sytuacja denerwuje mnie i złości, ale mój mąż nie wydaje się być w ogóle zdenerwowany. Nie wiem, co mam zrobić, żeby nasza rodzina była razem. W końcu chcę czuć się bezpiecznie we własnym domu i być w nim gospodynią, a nie synową!
Co poradziłabyś kobiecie w takiej sytuacji?




